Lekarka zdradziła prawdę
TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News
Irmina Jach - 16 Listopada 2020

Lekarka nie mogła już dłużej wytrzymać. Powiedziała, co tak naprawdę dzieje się w szpitalu na Narodowym

Lekarka, która pracuje w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym, postanowiła zdradzić prawdę na temat tego, co dzieje się w nowoutworzonej placówce medycznej. Ekspertka chce rozwiać wszelkie wątpliwości, które dosięgają Polaków. Nie da się ukryć, że krajowe media są bardzo krytyczne wobec działalności szpitala. Czy sytuacja naprawdę jest aż tak dramatyczna?

Lekarka, doktor Justyna Leszczuk, która w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym pełni funkcję anestezjologa, zaapelowała do Polaków o zrozumienie dla medyków, którzy ratują życie chorych w placówce. Specjalistka działająca na pierwszej linii frontu nie ma wątpliwości, że ona i jej koledzy robią wiele dobrego na rzecz zwalczania pandemii.

Od dzisiaj nowe zasady kwarantanny w całej Polsce. Mamy potwierdzenie, sanepid rezygnujeOd dzisiaj nowe zasady kwarantanny w całej Polsce. Mamy potwierdzenie, sanepid rezygnujeCzytaj dalej

Lekarka zdradziła prawdę o pracy na Stadionie Narodowym

Lekarka pracująca na Stadionie Narodowym nie kryje swojego smutku w związku z nieprzychylnymi opiniami na temat placówki, które pojawiają się w internecie. Ostatnio w mediach pojawiły się informacje na temat wytycznych związanych z przyjęciami na oddział, które wzbudziły ogromne kontrowersje.

- Ostatnio miałam nieco luźniejsze dwa dni po trzech tygodniach intensywnej pracy w szpitalu. Mogłam na dłużej zajrzeć do internetu. I zrobiło mi się po prostu przykro. Medycy sami udostępniają w mediach społecznościowych posty, w których ludzie piszą, że Szpital Narodowy to jest jakaś "nadmuchana bańka", a my, lekarze, którzy tam pracują, nikogo nie leczymy. To jest absurdalne. I po ludzku krzywdzące - mówiła dr Justyna Leszczuk.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Tajemnicze zaginięcia dzieci na Śląsku. Policja jest bezradna, nie ma żadnych śladówTajemnicze zaginięcia dzieci na Śląsku. Policja jest bezradna, nie ma żadnych śladówCzytaj dalej

Negatywne opinie pojawiają się zarówno w mediach i na profilach w mediach społecznościowych Polaków, ale także padają z ust lekarzy pracujących w innych szpitalach. Przedstawiciele sektora medycznego, którzy pracują obecnie ponad siły, często nie rozumieją idei powstania tymczasowej placówki.

- Czasem brakuje zrozumienia wobec nas. Nawet personel z innych szpitali, który czyta rożne komentarze w internecie na nasz temat, pyta mnie: "a co tam u was się właściwie dzieje? - dodaje lekarka.

- Czytałam ostatnio, że Szpital Narodowy to "izolatorium", a nawet "sanatorium". Że "chcemy tylko zdrowych pacjentów", a najlepiej, żeby każdy przyszedł ze swoim respiratorem. Część wpisów z mediów społecznościowych jest dość swobodną interpretacją kryteriów przyjęcia, które szpital aktualnie posiada - kontynuuje.

Przedstawicielka kadry medycznej Stadionu Narodowego odniosła się tym samym do kryteriów opublikowanych na stronie internetowej placówki. Według informacji, w placówce nie może być hospitalizowana między innymi duża grupa osób cierpiących na choroby przewlekłe, pacjenci z dużą niewydolnością oddechową oraz kobiety ciężarne.

Dr Justyna Leszczuk uważa, że nie nadszedł jeszcze moment, by do szpitala tymczasowego byli przyjmowani pacjenci w bardzo ciężkim stanie. Lekarka uważa, że obecnie hospitalizacja na Stadionie Narodowym mogłaby przynieść choremu więcej szkody niż pożytku.

- Opieka nad takimi chorymi wymaga sprawnego i zgranego zespołu, szybkich działań, stałej obsady medyków doświadczonych w leczeniu stanów ciężkich, wielu leków i sprzętu, sprawnej obsługi systemu komputerowego, który dla wielu jest nowy. Nie mogę na dyżurze podłączyć pacjenta do wentylacji i wyjść do domu wiedząc, że przez następną dobę nie będzie przy nim anestezjologa albo po prostu kogoś, kto "ogarnie" leczenie respiratorem. To szpital tymczasowy, tu nie zawołamy sobie kolegi z innego oddziału do pomocy. Zespół cały czas powstaje, ale to się nie wydarzy w dwa dni - skomentowała lekarka.

Dzisiaj grzeje:

1.Od dzisiaj obowiązkowe testy na koronawirusa dla grupy Polaków. Niespodziewana wiadomość

2. 65-latka poszła do ginekologa. Kiedy lekarz zrobił jej USG, kolana się pod nim ugięły, nie mógł wydusić słowa patrząc na wynik badania

3. Śmierć przyszła nagle. Nie żyje aktor znany z "M jak miłość", "Na wspólnej", "Barw szczęścia" i wielu innych serialów

Ekspertka zaznacza, że działalność szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym będzie stale rozwijana i już wkrótce będzie działał on niemal tak samo, jak inne polskie placówki medyczne. Potrzebny jest jednak czas i zaangażowanie dużej grupy ekspertów.

- To jest nowy szpital, potrzebny jest czas na rozwój jego organizacji i przystosowanie do nowych zadań. Presja medialna? Ona nie wpływa na moją pracę. Na co dzień nie jestem skoncentrowana na tym, co dzieje się w mediach. Skupiam się na pacjentach - podsumowała.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Na święta mogą pojawić się nowe obostrzenia? Minister Zdrowia odpowiada
  2. Dwa jamniki wkradły się do zagrody lwa. Dziki kot zareagował natychmiast
  3. Lekarz z SOR-u zdradził, co wyrabia się za zamkniętymi drzwiami. Polacy nie mieli pojęcia
  4. Zacznie się 18 listopada dokładnie o 18:00, mamy potwierdzenie. Ogromne utrudnienia, pojawią się tłumy
  5. Jerzy Owsiak usłyszał wyrok. "Świat się zmienia na naszych oczach"
  6. Wystarczy kilka łyków dziennie, by pozbyć się natrętnego kaszlu. Domowy sposób naszych babć w końcu wraca do łask
  7. Józef z "Rolnik szuka żony" publicznie upomniał Apolonię: "o czym Ty piszesz?". Bitwa na słowa w sieci
Tajemnicza śmierć uwielbianego aktora. Bardzo przykre jak zginął Dionizy ze Tajemnicza śmierć uwielbianego aktora. Bardzo przykre jak zginął Dionizy ze "Złotopolskich"Czytaj dalej

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News