Trener polskiej kadry jest już zdrowy. Powiedział, jak pokonał wirusa

Trener polskiej kadry jest już zdrowy. Powiedział, jak pokonał wirusa Źródło: unsplash.com Martha Dominguez de Gouveia

Leczenie koronawirusa w dalszym ciągu nie jest proste - lek mający go zwalczać jeszcze nie został odkryty, lekarze muszą posiłkować się mieszankami medykamentów na takie schorzenia jak HIV, malaria, reumatoidalne zapalenie stawów czy też na zapalenie wątroby typu C. Polski trener przeszedł podobne leczenie, teraz opowiada, jak pokonał śmiertelnego wirusa.

Leczenie koronawirusa to w dalszym ciągu kilkanaście dni hospitalizacji, pod kroplówkami, tlenem, z dziesiątkami przyjętych tabletek. Trener polskiej kadry zdradził, co przechodził podczas pobytu w szpitalu.

Leczenie koronawirusa to niezliczona ilość tabletek i kroplówek

Trener polskiej kadry na szczęście pokonał koronawirusa, chociaż znajdował się w grupie ryzyka - ma 72 lata. Podejrzewa, że musiał zarazić się w Stanach Zjednoczonych, gdzie poleciał na zawody z grupą polskich florecistów. Trener Stanisław Szymański po kilku dniach od powrotu do kraju zaczął u siebie zauważać pierwsze objawy wskazujące na COVID-19 - w USA nikt nie odwołał turnieju, nikt nie chodził w masce, więc ryzyko złapania wirusa było dość wysokie.

Stanisław Szymański trafił więc do Szpitala Marynarki Wojennej w Gdańsku, gdzie przebywał przez ostatnie kilkanaście dni, aż do momentu, kiedy lekarze uzyskali 100% pewności, że jest zdrowy. Początkowo miał problemy z przyjęciem do placówki, lekarze chcieli, aby leczył się w domu. Na wyniki testu musiał czekać całe 5 dni, w końcu uzyskał pomoc. Na szczęście ani przed trafieniem do szpitala, ani w trakcie leczenia, stan trenera nie pogorszył się na tyle, by określić go jako ciężki - co dość często występuje u pacjentów powyżej 65. roku życia. Postanowił opisać, jak wyglądało leczenie koronawirusa, jego organizm przyjął końską dawkę leków.

Ogromna ilość antybiotyków, uczucie zamknięcia w więzieniu

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- W zeszły piątek skończyła się mordęga i z każdym dniem było coraz lepiej. Już nie było żadnych okropnych kryzysów. One były naprawdę straszne w czwartej, piątej i szóstej dobie pobytu w szpitalu. A później dostawałem tylko potworną dawkę leków - kroplówką, doustnie, dożylnie ze strzykawki, znowu kroplówką, znowu dożylnie i doustnie. I czekałem co będzie. Najgorsza była szpryca antybiotyku. Długa na osiem centymetrów strzykawki - opowiada trener Stanisław Szymański.

Dzisiaj grzeje: 1. Sejm właśnie ustalił specustawę funduszową. Wszystkich będą obowiązywać nowe przepisy
2. Media dotarły do sąsiadów Szumowskiego. Na jaw wyszła cała prawda na temat Ministra Zdrowia

Wiadomo też, że trener korzystał z aparatów tlenowych i wykonywał inhalacje. Najwyższa temperatura jaką odnotował to 37,6 stopni Celsjusza. Kaszel, który go męczył, był tak silny, że "przeciętny człowiek by się poddał". W rozmowie z dziennikarzami dodał także, że pobyt w szpitalu był dla niego niczym więzienie. Na pewno nie będzie wspominać tego najmilej, ponieważ żadna z bliskich osób nie miała wstępu do jego sali.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Objawy świadczące o chorobie tarczycy. Nigdy ich nie lekceważ
  2. Zmarła znana polska dziennikarka sportowa. Odeszła w młodym wieku, jej głos znały tysiące 
  3. Smutne wieści od rodziny Martyniuków. Niestety, przy stole zabraknie mamy Zenka
  4. Marta Kaczyńska podczas kwarantanny pokazała bardzo dwuznaczne zdjęcie. Będzie afera?
  5. Teraz Auchan wprowadza zmiany w funkcjonowaniu. Piękny gest, ani Lidl ani Biedronka nie wpadli na podobny pomysł
  6. Ważne dla wszystkich. Jutro Lidl, Biedronka, Dino, Żabka i Kaufland będą pracować inaczej niż zwykle

Źródło: Super Express

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News