Lech Wałęsa nie wytrzymał. "Gdybym wiedział, zrzuciłbym go ze schodów"

Lech Wałęsa nie wytrzymał. "Gdybym wiedział, zrzuciłbym go ze schodów" Źródło: youtube.com/DW Polski

Lech Wałęsa daje upust swojej złości i niemocy, którą odczuł po obejrzeniu filmu Tomasza Sekielskiego. Stracił nad sobą panowanie i powiedział wyjątkowo wstrząsające i mocne słowa.

Lech Wałęsa był w kompletnym szoku, gdy dowiedział się, że księża, z którymi tyle lat utrzymywał przyjacielskie relacje, krzywdzili małe dzieci. Wstrząsające jest również to, że przyznali się do tego w świetle kamery. Najbardziej dotknął go jednak fakt, że ksiądz Franciszek Cybula, który w filmie spotyka się po latach ze swoja ofiarą, był jego kapelanem w czasach prezydentury.

Lech Wałęsa: "Jestem jeszcze bardziej zohydzony"

Ksiądz Franciszek Cybula był osobistym spowiednikiem Wałęsy od 1980 roku, a potem kapelanem w latach 1990-1995. Zmarł w nocy 21 lutego tego roku, jeszcze gdy film Sekielskiego był w realizacji. Na szczęście ofiara zdążyła spotkać się z księdzem i zostało to uwiecznione na taśmie i wywołało gigantyczne emocje nie tylko wśród odbiorców, ale i osób związanych z duchownym. 

- To, co zrobił ksiądz Cybula, jest dla mnie nieprawdopodobne. Gdybym o tym wiedział wcześniej, osobiście bym go zrzucił ze schodów. Nie miałby do mnie wstępu. Ale naprawdę nie wiedziałem. A nie wiedziałem, bo moja wiara nie pozwalała mi zwątpić -wyznał polityk dziennikarzom "Gazety Wyborczej".

Wałęsa obwinia też pracę służb w dawnych czasach. Wałęsa miał do nich dostęp, ale teraz zadaje sobie pytanie: "ale po co mi służby, skoro nie dochodziły do mnie takie informacje?". Nowe z kolei nie wiedziały, jak działać.

W wywiadzie z Lechem Wałęsą zapytano też o księdza Henryka Jankowskiego, którego jeszcze niedawno zażarcie bronił twierdząc, że ten nie miał nic wspólnego z dziecięcą krzywdą. W mediach społecznościowych pisał, że nie wierzy w jego winę i przez lata nie widział nic podejrzanego. Teraz dał radę na ten temat wykrztusić tylko jedno, znaczące zdanie:

- Nie mam żadnych wątpliwości, że molestował dzieci. Jestem jeszcze bardziej zohydzony - powiedział polityk.

Lech Wałęsa nie chciał, by Głódź został biskupem

Wałęsa podjął także temat arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia, który odmówił udziału w filmie Sekielskiego, a po ukazaniu się go na platformie Youtube, unikał dziennikarzy i krytykował ekranizację.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Przywódcy Kościoła, biskup Głódź i inni, powinni zrozumieć, że to jest epoka oczyszczenia Kościoła i wiary. Kto to zrobi, uchroni wiarę, kto tego nie zrobi, będzie źle służył wierze i Kościołowi - analizuje były prezydent.

W końcowej części rozmowy zaznacza także, że nie był przychylny, by Głódź objął stanowisko arcybiskupa. Wałęsa mu nie ufał i czuł, że nie jest dobrym człowiekiem.

- Nie posłuchano mnie i teraz mamy problem. Od dawna unikam z nim spotkań. Mam w sobie coś takiego, że wyczuwam ludzi - stwierdził polityk.

  1. Dramat Kingi Rusin! Gwiazda TVN totalnie się wtedy załamała. Jej wyznanie doprowadzi was do płaczu
  2. Jak mieszka Majka Jeżowska? Dorota Szelągowska złapałaby się za głowę, a Katarzyna Dowbor uciekłaby w popłochu
  3. Koszmarne informacje Polsatu. Helikopter rozbił się na skoczni narciarskiej
  4. Szok w programie Jaworowicz. Policja przerwała nagranie i zatrzymała skazanego za pedofilię
  5. Fani serialu „Przyjaciółki” wstrząśnięci. Przerażająca katastrofa samolotu, na pokładzie uwielbiany bohater
  6. Polska spłynie, jasnowidz wzbudził strach. Jackowski przekazał Polakom okrutną treść wizji

Źródło: Fakt

Następny artykuł