Lech Wałęsa od lat mierzy się z zarzutami o agenturalną działalność. Symbol polskiej „Solidarności” został na dobre „skreślony” przez rządy i media publiczne Prawa i Sprawiedliwości. Były prezydent Polski stracił cierpliwość. Za wskazanie człowieka, który rozpuścił w kraju tezę o agenturalnej przeszłości Wałęsa obiecuje kosmiczne pieniądze!

Lech Wałęsa stracił cierpliwość. Jego życiorys stał się przedmiotem wnikliwej obserwacji pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Sławomir Cenckiewicz poświęcił mu nawet książkę, w której jawnie przedstawia Wałęsę jako PRL-owskiego agenta „Bolka”.

Symbol „Solidarności” stracił cierpliwości

Sprawa agenturalnej przeszłości Wałęsy wróciła po śmierci generała Czesława Kiszczaka. Z jego „szafy” wydobyto dokumenty dotyczące m. in. kulisów rozmów w Magdalence, ale i kwity potwierdzające, że Wałęsa poszedł na współpracę z aparatem represji PRL.

– Prawdą jest, że rozmowy były. Powiedziałem wtedy, że jeśli nie dopuszczą do powstania autentycznych organizacji robotniczych zdolnych wyrażać i kontrolować rzeczywistość, dojdzie w niedługim czasie do większych jeszcze dramatów. I prawdą jest też, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty. Postawili warunek: podpis! I wtedy podpisałem – pisał później w swojej książce Wałęsa.

Były lider „Solidarności” rozdziela fakt podpisania „czegoś” od zarzutów o bycie agentem SB. Dowodem tego stanu rzeczy jest ostatni post Lecha Wałęsy opublikowany na Facebooku.

Lech Wałęsa daje ćwierć miliona złotych!

Okazuje się, że były prezydent ma już dość szkalujących jego imię publikacji. Chce dotrzeć do zarodka tej „dezinformacji”.

– Wyznaczam 250 000 zł nagrody (które zamierzam wypłacić przy pomocy moich sympatyków) dla świadka który brał udział w perfidnej prowokacji wrabiającej mnie w agenturalną działalność i dostarczy niepodważalnych dowodów wykazujących kto za tym stoi – napisał na Facebooku.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Dzieci Wałęsy: Na kogo wyrosły i co osiągnęły [ZDJĘCIA]

Postawił też śmiałą teorię, że to bracia Kaczyńscy wykorzystali wdowę po Kiszczaku, przez co podrobione dokumenty dotarły do takich ludzi jak Andrzej Gwiazda, czy Sławomir Cenckiewicz.

– Przy pomocy takich ludzi jak Gwiazda, Cenckiewicz i Wyszkowski próbują na siłę zrobić ze mnie agenta i wmówić Polakom kłamstwa na mój temat. Prawdę o moich działaniach w latach 70 tych znajdziecie w książce „Wałęsa” wydanej bez mojej wiedzy i zgody przez Wydawnictwo Morskie w 1981r. zanim bracia Kaczyńscy , Wyszkowski, Gwiazda i Cenckiewicz dla swoich egoistycznych korzyści politycznych zaczęli zakłamywać fakty i niszczyć fenomen zwycięskiej walki jaką wtedy stoczyliśmy – zakończył ostro Lech Wałęsa.

Tym samym wskazuje, już po raz kolejny, że czarny PR dorabiany jego nazwisku może wychodzić ze środowiska partii rządzącej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Lech Wałęsa szokuje: To tak jakbyście pozwolili mi wybrać, z kim pójdziecie na randkę
  2. Donald Tusk właśnie ujawnił „tajny układ” z Kaczyńskimi i Wałęsą! Trzęsienie ziemi
  3. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy
  4. Znaki zodiaku kobiet, które są cudownymi partnerkami

Te afery WSTRZĄSNĘŁY polską polityką!

Zobacz również