Lech Kaczyński pewnie nigdy nie przypuszczał, że będzie miał w kraju tyle pomników. Od katastrofy smoleńskiej minęło już 8 lat, a temat jest dalej gorący. Wszystko przez pomniki i nieustające pytania: stawiać czy nie stawiać?

Lech Kaczyński był czwartym prezydentem III Rzeczypospolitej Polskiej. 10 kwietnia 2010 roku, tragiczny lot samolotu prezydenckiego zabił 96 osób, w tym prezydenta i jego małżonkę. Od tego czasu spory o to, kto zawinił, jak zostały przeprowadzone procedury po katastrofie i gdzie postawić pomniki upamiętniające ofiary – nie ustają. Zwłaszcza te ostatnie są najbardziej kontrowersyjną kwestią w kraju od ostatnich miesięcy. Wszystko za sprawą kolejnego pomnika.

Wszystkie pomniki smoleńskie

Pomniki, tablice, rzeźby, dęby i głazy – lista form upamiętnienia tragedii nie ma końca. Pomijając żywe pomniki, którymi były comiesięczne marsze każdego 10 dnia miesiąca, w Polsce znajduje się ponad 400 pomników jednego zdarzenia. To sporo.  Do budowy szykują się kolejne miasta. Białystok, Opole i Szczecin czekają na realizację pomników Lecha Kaczyńskiego. Do akcji stawiania pomników chętnie włącza się również Kościół, udostępniając miejsce na kolejne tablice w świątyniach lub na cmentarzach.

7 kwietnia 2017 roku redakcja Gazety Wyborczej opublikowała mapę pomników upamiętniający katastrofę smoleńską w całej Polsce. Użytkownicy mogli dodawać kolejne miejsca do mapy. Z dnia na dzień znaczków na mapie przybywało i w ten sposób do 9 kwietnia 2018 roku na mapie znalazły się 462 obiekty. Mapa zawiera pomniki wszystkich ofiar oraz poszczególnych osób poległych w katastrofie. Pytanie nasuwa się jedno: skąd na to wszystko biorą się pieniądze?

Pomniki fundowane są najczęściej ze środków samorządowych lub oficjalnych zbiórek organizowanych specjalnie na ten cel. Okazuje się jednak, że nie zawsze tych pieniędzy wystarcza, aby postawić pomnik, który wyglądałby dobrze. Przykładem jest betonowa awionetka z nienaturalnego rozmiaru skrzydłami w Kałkowie. Pytanie więc nasuwa się samo: po co stawiać tyle pomników, zamiast kilka porządnych? Do historii przeszły już nieudane pomniki Lecha Kaczyńskiego z Radomia, Ossowa czy płaskorzeźba na Placu Bankowym.

Okazuje się, że niektóre organizacje chcą mieć nawet własne pomniki smoleńskie w swoich siedzibach. Za przykład świeci Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Jak podaje Fakt na pomnik państwowa spółka chce przeznaczyć bagatela pół miliona złotych!

Lech Kaczyński i jego kolejny pomnik

Ma mieć 7 metrów, wykonany ma być z brązu i stanąć w Centrum Warszawy- tak można krótko opisać najnowszy pomnik Lecha Kaczyńskiego. Jednak to czy w ogóle powstanie stoi pod znakiem zapytania. Powód? Zabrakło pieniędzy. Zbiórka trwająca od 2016 roku nie przyniosła oczekiwanych dochodów, dlatego została przedłużona do listopada. Wszystko za sprawą pomnika smoleńskiego na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Gigantyczny posąg pochłonął niemal wszystkie środki zebrane do tej pory. Zostało niecałe 500 tysięcy, a potrzeba – 1,5 miliona. Członek komitetu, Marek Suski zapewnia:

– Damy radę. Odsłonięcie ma nastąpić jesienią, w okolicach 100-lecia niepodległości.

Smoleńsk czyli Katyń

Wielokrotnie te dwa wydarzenia są łączone. Faktycznie, katastrofa samolotu w Smoleńsku wydarzyła się w trakcie lotu do Katynia gdzie miały odbyć się uroczystości. Ale czy jest powód by stawiać pomniki, które wskazują na to, że obie tragedie są równe?

– Jest oczywiście pewna symbolika związana z miejscem śmierci prezydenta Rzeczpospolitej i całej delegacji oraz miejscem zamordowania oficerów polskich. Natomiast ja jestem przeciwny zbyt bliskiemu łączeniu tych dwóch faktów, bo to bardzo ryzykowne, bardzo publicystyczne – powiedział Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

Nadszedł czas, że tragedii smoleńskiej nadano większy priorytet niż zbrodni katyńskiej. Podczas obchodów katyńskich w ubiegłym roku, w skład delegacja rządowej wchodziło zaledwie parę osób, w tym: Anna Maria Anders w randze sekretarza stanu w KPRM. W  tym roku- ambasador RP w Rosji Włodzimierz Marciniak, a towarzyszyli mu pracownicy Ministerstwa Kultury i doradca prezydenta Andrzeja Dudy.

– Obecnie najważniejsze są obchody rocznic Katastrofy Smoleńskiej organizowane w Polsce, a Katyń zszedł niestety na drugi plan. Podobnie było rok temu. Ostatnie duże obchody jakie pamiętam to 2015 rok – mówi w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Prezes Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich, Izabella Sariusz- Skąpska.

Aktualnie w Polsce jest 460 pomników smoleńskich. Jak tak dalej pójdzie będzie jeszcze więcej, a co za tym idzie, jeszcze więcej zbiórek i wydanych pieniędzy. Widać stać nas.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Wypadek służbowej limuzyny prezesa TVP. Sprawa w sądzie to farsa!
    2. PiS nie wie co robić. Duda właśnie zrujnował im cały wizerunek
    3. Pracujesz w tych branżach? Decyzja PiS może pokrzyżować twoje plany

Rodzinne tragedie polityków [ZDJĘCIA]


Ostra odpowiedź internautów na billboardy PO. To ich poprawione wersje [MEMY]

Źródło: se.pl

loading...

Zobacz również