Były premier po latach ujawnił PRAWDĘ o Lechu Kaczyńskim! Jarosław zemdleje

Były premier po latach ujawnił PRAWDĘ o Lechu Kaczyńskim! Jarosław zemdleje Źródło: Fot. Wikimedia Commons

Lech Kaczyński swą właściwą karierę polityczną rozpoczął w 2000 roku, kiedy to został ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. Były premier wykazał się wobec niego ogromnym zaufaniem, gdyż, jak dziś stanowczo zaznacza, mieli bardzo zbliżone poglądy. Najnowsze słowa Buzka na temat zmarłego w 2010 roku prezydenta nie spodobają się jednak zapewne jego bratu, Jarosławowi.

Lech Kaczyński na stanowisku ministra sprawiedliwości szybko otworzył sobie drzwi do najwyższych szczebli krajowej polityki. Najpierw udało mu się zwyciężyć w wyborach na prezydenta Warszawy, a później został głową całego państwa.

Jak Lech Kaczyński rozpoczął pracę w "wielkiej polityce"?

Nie od dziś mówi się więc, że osobą, która zapewniła braciom Kaczyńskim gigantyczny sukces w polskim parlamentaryzmie, był w rzeczywistości Jerzy Buzek. To właśnie on jako premier zaufał przyszłemu prezydentowi i dał mu ważną szansę, którą ten bez wątpienia wykorzystał. Buzek zdecydował się skomentować podobne wyrokowania w najnowszym wywiadzie dla tygodnika "Wprost". Jednocześnie były premier przypomniał bardzo ważne postulaty Lecha Kaczyńskiego, które dziś stoją w całkowitej opozycji do polityki prowadzonej przez jego brata. - Skorzystam z okazji i zdementuję regularnie pojawiające się na ten temat plotki. Otóż, ciągle słyszę, że ktoś mi Lecha Kaczyńskiego wtedy podsunął, wymógł na mnie ten ruch. To nieprawda. Jego nominacja na ministra sprawiedliwości była moją osobistą decyzją. (...) Nominacja Lecha Kaczyńskiego, biorąc pod uwagę jego poglądy, była w zasadzie zgodna ze strategią mojego rządu. (...) Zarówno on, jak i ja byliśmy z krwi i z kości solidarnościowi - stwierdził stanowczo Jerzy Buzek.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Lech Kaczyński nie pochwaliłby pomysłów brata?

- Lech Kaczyński miał zdrowe poglądy na wymiar sprawiedliwości, przecież to on powtarzał, że Trybunał Konstytucyjny jest nie do ruszenia, że generalnie mamy dobrze skonstruowany system sądownictwa i że trzeba strzec jego niezależności. Zresztą widać to też, gdy porównamy okres rządów PiS sprzed ponad dekady - z Lechem, i ten dzisiejszy, bez Lecha. Mieliśmy ten sam pogląd na konieczność decentralizacji państwa i na rolę samorządów. Różniliśmy się w zasadzie tylko w kwestii kary śmierci, ale on wycofał się ze swojego postulatu - przypomniał także były premier. To właśnie te słowa mogą dziś przyprawić o zawrót głowy Jarosława Kaczyńskiego. W zmianach wprowadzanych także w zakresie działania krajowego sądownictwa prezes PiS oraz jego współpracownicy często powoływali się na wolę oraz autorytet zmarłego prezydenta. Jak się jednak okazuje, on sam miał dalece odmienne poglądy i pomysły.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Przerażająca wizja Jackowskiego. Premier Morawiecki w ogromnym niebezpieczeństwie!
  2. Czy koty wyczuwają choroby? Wszystko, co trzeba wiedzieć
  3. Smutne święta Kaczyńskiego. Wstyd na całą Europę
  4. Koty które nie uczulają. Koty dla alergika – 10 RAS
  5. Krystyna Pawłowicz powraca! Nie mogła dłużej się wstrzymywać
Następny artykuł