Wkrótce będę zabiegał o spotkanie z Panem Premierem, by móc poprosić go o inicjatywę w zakresie zwiększenia podmiotowości Obywateli i ograniczenia wszechwładzy partii politycznych. A szczególnie tych, które wygrywają wybory. Jeśli dostąpię zaszczytu audiencji, to zwrócę się przede wszystkim o poparcie rządu PiS przy uchwaleniu ustawy o veto ludowym (obowiązuje m.in. we Włoszech i Szwajcarii).

Co to jest veto ludowe? To możliwość wyrażenia sprzeciwu wobec przyjętego przez parlament aktu normatywnego (konstytucji, ustawy). To możliwość odwołania uchwalonej przez Sejm ustawy w drodze ogólnokrajowego referendum.

ZOBACZ TAKŻE: Kukiz podbija sieć jak jeszcze nigdy. To się nazywa komentarz!

Mówiąc „po ludzku” – chodzi o możliwość wpływu Obywateli na władzę w trakcie kadencji Sejmu. Bo dziś nasz jedyny wpływ na partię władzy to dzień wyborów. Raz na 4 lata. Ten dzień, kiedy wrzucamy swój głos do urny. A potem – przez całe cztery lata – możemy władzę w cztery litery pocałować, bo każdy sprzeciw, względem nawet najdurniejszych ustaw, kwitowany jest przez partie władzy słowami – „myśmy wygrali demokratyczne wybory i mamy mandat społeczeństwa do robienia tego, co chcemy”.

Sam fakt istnienia takiego „przepisu” powodowałby, ze Władza 100 razy zastanowiłaby się przed wrzuceniem do Laski Marszałkowskiej projektu ustawy. Ustawy nie byłyby (jak dziś) pisane „na kolanie” ale musiałyby być mocno przemyślane, bo ciążyłoby na Władzy prawdopodobieństwo odrzucenia niedopracowanego projektu przez Naród. A to byłby cios w powagę Władzy. Osłabiałaby się pozycja partii rządzącej. Reasumując – istnienie instytucji veta ludowego poprawiłaby JAKOŚĆ tworzonego prawa. Dziś Władza po wygranych wyborach może uchwalić byle bubel („bo wygraliśmy wybory”) a Naród może im nagwizdać i czekać na kolejne wybory.

ZOBACZ TAKŻE: Polityczny wojownik ROZCZULA swoim zdjęciem rodzinnym. Widać na nim…

Jeśli Pan Premier będzie otwarty na propozycje zmian USTROJOWYCH, dających OBYWATELOM kontrolę nad władzą W TRAKCIE kadencji Sejmu to wówczas radykalnie zmienię swoją ocenę obecnego Premiera. 

Niestety, w expose nie było ANI SŁOWA o potrzebie takich zmian w prawie, które ukrócą autorytarną władzę partii wygrywającej wybory nad CAŁYM społeczeństwem.

Panie Premierze, jeśli dołączy Pan do biało-czerwonej drużyny, do tych, którzy dzielą ludzi na dobrych i złych, na przyzwoitych i nieuczciwych, a nie na „lewych” czy „prawych”, to idę z Panem. Jeśli natomiast jest Pan kolejnym strażnikiem Układu, kolejnym premierem obiecującym bezkarnie (bo takie nasze „polskie prawo”) gruszki na wierzbie tylko po to, by na kolejne parę lat zapewnić Układowi święty spokój, to ja zrobię wszystko, by Pan takiego spokoju nie zaznał. Choćbym miał zostać rodzimym Don Kichotem. 

Paweł Kukiz

Ile aut ma Beata Kempa? Kto by pomyślał! Prześwietlamy sekrety majątkowe polityków


Na jaki temat Macierewicz napisał magisterkę? Zaskakujące! Tego nie wiedziałeś o byłym szefie MON

...

Zobacz również