Minęło wiele lat, ale za Kuchennymi Rewolucjami ciągną się kontrowersje. "Właścicielkę skazano na pół roku pozbawienia wolności"

Minęło wiele lat, ale za Kuchennymi Rewolucjami ciągną się kontrowersje. "Właścicielkę skazano na pół roku pozbawienia wolności"

"Kuchenne Rewolucje" to produkcja, która plasuje się w czołówce najczęściej oglądanych programów stacji TVN. Magda Gessler uratowała setki biznesów, które bez jej pomocy upadłyby. Inne słusznie zostały wyeliminowane z rynku. Tak stało się w przypadku właścicielki jednego z lokali. Dostała wyrok.

"Kuchenne Rewolucje" inspirują tysiące Polaków, którzy nawet jeśli nie byli nigdy uczestnikami programu, to oglądając go stosowali metody, którymi dzieli się na antenie TVN Magda Gessler. Potwierdzają to komentarze wielu anonimowych internautów, którzy dziękują prowadzącej i stacji TVN za to, że taki program jest emitowany. Niewielu jednak wie, że restauratorka miała także totalne porażki w swoim programie. Mało kto zna historię, która przydarzyła się w trakcie 12 serii. Podczas trzynastego odcinka doszło do sytuacji, które dosłownie szokują po dziś dzień.

"Kuchenne rewolucje" nie powiodły się

Już w trakcie nagrań do trzynastego odcinka programu było wiadomo, że sprawa jest poważna i może trafić do sądu. Właścicielka "Jadłodajni Bartosz", która zgłosiła się do programu, z pewnością nie takiego obrotu spraw spodziewała się, gdy Magda Gessler przeprowadziła w jej lokalu "rewolucję". Magda Gessler bardzo często rozpoczyna pracę nad lokalem od sprawdzenia jakości produktów, z których to przygotowywane są posiłki. Te prawie spowodowały odruchy wymiotne u gwiazdy. Szczególnie dotyczyło to mięsa, które było przeterminowane. Gwiazda TVN-u znana jest także ze swojej intuicji co do relacji, które tworzą pracownicy wraz z przełożonymi. Szybko znajduje powody ich konfliktów. Następnie dba o to, aby zostały rozwiązane. Tym razem było to jednak przekraczające możliwości gwiazdy zadanie. W końcu kto poradziłby sobie z właścicielką, która umawiała się z zatrudnionymi na pensje w wysokości 1500-2000 zł, ale zamiast tego otrzymywali oni jednak połowę tej kwoty.

Właścicielka pójdzie do więzienia

Gdy tylko odcinek został wyemitowany natychmiast powiadomiono prokuraturę o przestępstwie, które to miało miejsce w lokalu Agnieszki K. Prokuratura Rejonowa otrzymała zawiadomienie od Okręgowego inspektoratu Pracy, który to postanowił wyjaśnić sprawę.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Śledztwo natychmiast wykazało przestępstwo, które zostało przez Agnieszkę K. dokonane. Udowodniono jej rażące złamanie praw pracowniczych, których ta się dopuściła. Jako, że zorientowała się, iż jej sytuacja jest beznadziejna - postanowiła przyznać się do winy i poddać karze. Sąd skazał ją na dwa i pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Ponadto winna ma zapłacić grzywnę w wysokości 3,2 tysiąca złotych. Być może będzie to wystarczająca nauczka dla niej, a także innych osób, które w podobny sposób próbują oszukiwać uczciwych pracowników. Choć faktycznie sytuacja na rynku jest trudna, a szczególnie ta dotycząca branży gastronomicznej, to nie może to być pretekstem do stosowania nieuczciwych zagrywek.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Słynna polska aktorka pokazała się BEZ STANIKA z ogoloną głową. Nikt się tego nie spodziewał
  2. Dwa razy sprawdziliśmy, kto jest żoną członka zarządu TVN. Bo za pierwszym razem nie mogliśmy uwierzyć
  3. Żona Sławomira ujawnia kulisy jego odejścia z TVP. Wiemy, co się z nim teraz stanie
  4. Lara Gessler przerwała milczenie ws. swojego rozwodu. „Jestem w szoku”
  5. Chcesz przejść na dietę? Podajemy 10 zasad mądrego odchudzania
 
Źródło: Plotek Następny artykuł