„Kuchenne rewolucje” to program, który zyskał miliony miłośników przede wszystkim dzięki charyzmie i szczerości Magdy Gessler. Prowadząca nigdy nie przebiera w słowach i zawsze dobitnie daje wszystkim do zrozumienia, co sądzi o konkretnym daniu bądź całej knajpie. W najnowszym odcinku programu osiągnęła zdecydowany szczyt swoich możliwości, a widzów produkcji wbiło w fotele.

„Kuchenne rewolucje” dają szanse restauratorom na odświeżenie koncepcji swojego biznesu oraz jego wielką promocję. Jednak zmiany, które dokonują się w programie nie zawsze należą do przyjemnych i bywają okupione bardzo ciężkimi chwilami.

„Kuchenne rewolucje”: Magda Gessler ostro jak nigdy

Najnowszym przystankiem Magdy Gessler na kulinarnej mapie Polski były warszawskie Bielany. To właśnie tam w budynku na tyłach Urzędu Gminy można było znaleźć knajpę o wdzięcznej nazwie „Karuzela smaku”. Jej właścicielami są Andrzej i Zbyszek.

Wspólnicy bardzo wyraźnie podzielili zakres obowiązków. Ten pierwszy odpowiedzialny jest za szeroko pojęte zarządzanie, drugi natomiast jest odpowiedzialny za kuchnie. Panów gubi jednak trochę różnica w filozofii życiowej. Andrzej ma zadatki na dobrego dyplomatę, zaś Zbyszek nie ma żadnych oporów przed mówieniem tego, co myśli w jak najbardziej zrozumiały sposób.

Panowie mieli ambitny plan prowadzenia eleganckiej restauracji. Niestety gdzieś coś wyraźnie nie zagrało, bo w menu można znaleźć tak prestiżowe dania jak schabowy z mizerią, czy marchewkę z groszkiem. Na pomoc wspólnikom ruszyła Magda Gessler, która miała odmienić oblicze lokalu. Po pierwszej degustacji dań restauratorka nie miała dla nich dobrych wiadomości.

– Przekrój wszystkich takich polskich, typowych dań, bardzo powierzchowny. Nic nowego tu nie ma (…) ten tatar też jest zły. Nie wzbudza mojego zaufania – tłumaczyła.

Równie duże, o ile nie większe zastrzeżenia miała do samego wystroju knajpy.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Milionerzy. Nawet Urbański nie wytrzymał! Największe wpadki w programie

– Mi się nie podoba tu nic. To wygląda jak laboratorium robienia obiadów stołówkowych (…) Tu jest niemiło, tu nie ma energii, tu się człowiekowi nie chce być (…) Chodzi o to, by było trochę fantazji, a tu jest k***a jak w trupiarni – powiedziała w ostrych słowach.

Po takim stwierdzeniu Gessler zdecydowanie zabrała się do pracy. Jak często bywa w „Kuchennych rewolucjach” zmiana dosięgnęła nawet nazwy miejsca, które zostało przechrzczone na „Bielany, Bielany”. Restauratorka wróciła do knajpy po trzech tygodniach i spostrzegła, że właściciele mają ciągle wiele do poprawy.

– Niech to miejsce się rozkręci jak porządna karuzela, a wtedy myślę, że będzie bardzo smacznie – powiedziała w podsumowaniu programu na antenie TVN.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Nowe informacje ws. stanu zdrowia Seleny Gomez. Co się dzieje?! 
  2. Wiśniewski nie zamierza zmieniać swojego życia. Fanom wyszły oczy na wierzch!
  3. Gwiazdy disco polo, które nie żyją. Już na zawsze pozostaną w naszej pamięci 
  4. Znaki zodiaku i ich tajemnice. Poznaj samego siebie
  5. Najrzadsze rasy psów: nie szczeka i wspina się po drzewach. Telomian

Anna Przybylska w ostatnich dniach życia. Zdjęcia, które opublikowała przed śmiercią

Zobacz również