Kto bierze w garść kulki i gra?

Kto bierze w garść kulki i gra?

Już można przestać się łudzić, że z tej prezydentury wyjdzie coś dobrego. Mam wrażenie, że przedstawiciel Polski nie za bardzo zdaje sobie sprawę, na jakim jest stanowisku i jaka na nim ciąży odpowiedzialność.

Dopytywany, dlaczego nie spotyka się z samą premier Ewą Kopacz, lecz tylko z wybranymi ministrami, odpowiedział: "pani premier prowadzi kampanię wyborczą,  a ja prowadzę polskie sprawy [ŹRÓDŁO]
Wypowiedź ta brzmi jak słowa aparatczyka politycznego. To, że politycy jednej i drugiej strony prowadzą kampanię, to wszyscy wiedzą. Tego typu zagrywki pokazują, jak o społeczeństwie myślą politycy: ciemny lud to kupi. Prezydenckie wycieczki po jarmarkach, odwiedzanie miejsc kultu pod pozorem kontaktu z ludem, to nie jest kampania; referendum z pytaniami programowymi PiS-U to nie jest kampania. Prezydent dał plamę z Ukrainą. Wyszedł przed szereg, bo wyciągnął swoje wnioski na podstawie luźnych rozmów z ministrami sprzed paru miesięcy, w zupełnie innej sytuacji politycznej i wykazuje wielkie zdziwienie, że mu się to wytyka. Dostał po nosie od Poroszenki, a politycy PiS-u zrzucają winę na rząd. To jakaś abstrakcja. Widać wyraźnie, że prezydent Duda powiela scenariusz relacji Lecha Kaczyńskiego z rządem za czasów jego prezydentury, a partyjni koledzy krzyczą, że rząd chce doprowadzić do drugiego Smoleńska; Mrożek nie powstydził by się takiej sztuki .
- Jeżeli na kilka dni przed wizytą w Berlinie prezydent dostaje cios w plecy ze strony polskiego ministra spraw zagranicznych, to jest to wejście na niedobrą ścieżkę, która parę lat temu doprowadziła nas do tego, co się stało w Smoleńsku - grzmiał europoseł Kuźmiuk w "PORANKU RADIA TOK FM".
Przy okazji doniesień Newsweeka o wątpliwościach rozliczania faktur za podróże i hotele przez ówczesnego posła Andrzeja Dudę, wychodzi w całej krasie drobnomieszczaństwo i krótkowzroczność polskich polityków. Przed całą aferą nikt z lokalnych działaczy nie potwierdził, że prezydent Duda wykonywał czynności poselskie, a wręcz przeciwnie - przyznawali że wygłaszał wykłady. "Pan prezydent, jak pamiętam, bywał tu głównie z racji wykładów w szkole w zachodniej Wielkopolsce". Po wybuchu afery ten sam polityk przypomniał sobie, że jednak było inaczej i pan Duda brał udział w jakichś konsultacjach. Dziennikarze dotarli do grafików, które pokrywają się z podróżami... duda a pan prezydent oświadcza:
"To jest potwarz, kolejna, i kolejne oszustwo" – powiedział w środę Duda w rozmowie z TVP. "Ja się zajmowałem w Poznaniu działalnością poselską. Nie prowadziłem tam zajęć dydaktycznych, nie miałem tam zajęć ze studentami" – zapewnił [ŹRÓDŁO]
Rodzi się więc pytanie: za co pan prezydent Andrzej Duda otrzymał wynagrodzenie w wysokości ponad 280 tys. zł?   Następny artykuł