Księżna Diana była ulubienicą brytyjskiej opinii publicznej. Media prześcigały się w doniesieniach z jej życia, co niestety ostatecznie doprowadziło do jej śmierci w wypadku samochodowym podczas ucieczki przed paparazzi. Księżna jednak od zawsze szanowała prywatność swoich synów i dopiero po latach dowiadujemy się, jak wyglądały ich prywatne relacje.

Księżna Diana nazywana była często „królową ludzkich serc”. Małżonka księcia Karola zawsze chciała być jak najbliżej zwykłych Brytyjczyków, często będąc dzięki temu na bakier z dworskimi zwyczajami i etykietą. Diana przykładała też wielką wagę do wychowania swoich synów, dbając również o ich prywatność.

Ponad 20 lat musiało upłynąć od jej śmierci, żeby opinia publiczna dowiedziała się jaka tak naprawdę Diana była prywatnie, poza zgiełkiem medialnym i tłumami fotoreporterów.

Jak księżna Diana spędzała czas z synami?

Paul Burrel to były lokaj rodziny królewskiej, który jest skarbnicą wiedzy o prywatnym życiu jej członków. W rozmowie z brytyjskim The Mirror, Burrel przyznał, że księżna Diana chciała zagwarantować swoim synom jak najbardziej normalne życie. W związku z tym decydowała się wprowadzać do ich dnia małe rytuały, które dawały im poczucie stabilności.

– Całą trójką uwielbiali wykradać się do McDonalda na Big Maca z frytkami, nim zasiadali w domu przed telewizorem by obejrzeć „Blind Date” – wspomina Burrel.

Były lokaj rodziny królewskiej przyznał, że wspólne oglądanie popularnego show bardzo ekscytowało całą trójkę zasiadającą na… ogromnym hipopotamie.

–  Rozkładali się na wielkim, pluszowym hipopotamie, którego Diana trzymała w swoim pokoju dziennym i oglądali reality-show. Uwielbiali „Randkę w ciemno”, nie raz słyszałem jak krzyczą: „O nie, tylko nie on, nie wybieraj go” – opowiada emerytowany kamerdyner.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Najgorętsze romanse gwiazd w 2018 roku [ZDJĘCIA]

Burrel nie jest jedyną osobą potwierdzającą zamiłowanie księżnej Diany i jej synów do fast foodów.

– Pamiętam, jak księżna weszła do kuchni i powiedział, żebym odwołał lunch dla chłopców, bo zabiera ich do McDonalda. Odparłem, że nie ma żadnego problemu i mogę zrobić im hamburgery na miejscu. Diana powiedziała wtedy, że nie tyle chodzi im o jedzenie, ile o zabawki. Tak jest, chłopcy kochali wyjścia do McDonalda, czy pizzerii – wspomina Darren McGrady były szef kuchni w Pałacu Buckingham.

Księżna Diana pragnęła normalności dla swoich synów

Wszyscy są zgodni w tym, że dla księżnej Diany jej synowie byli przede wszystkim dziećmi, a dopiero później książętami. Dlatego też starał się ona ze wszystkich sił by ich przeżycia nie różniły się w wielkiej mierze od tego, czego doświadczali ich rówieśnicy.

Paul Burrel podkreśla, że Diana zawsze bardzo dużo czasu poświęcała na znalezienie odpowiednich prezentów dla Harry’ego i Williama. Kamerdyner wspomina jedne święta Bożego Narodzenia, kiedy to Diana zakupiła swojemu młodszemu synowi sztuczną psią kupę. Podobno mały książę od razu wpadł na pomysł, żeby użyć ją do zrobienia psikusa babci, królowej Elżbiecie II.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Zbigniew Wodecki byłby wzruszony. To co zrobił fan, żeby go upamiętnić, zdumiewa 
  2. Żenada. Niszczą Janowskiego za to co robi prawie każdy Polak 
  3. Meghan Markle chce UCIEC z pałacu! Jest zrozpaczona, to ją przerosło 

10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

Zobacz również