Moc internetu jest bardzo często ignorowana przez osoby, które nie mają z nim do czynienia na co dzień. Często prowadzi to do tego, że próbując za jego pomocą coś uzyskać, nieobeznane w realiach wirtualnych osoby czy instytucje, jedyne co uzyskują to efekt przeciwny od zamierzonego. Tak się stało właśnie z norweskim Kościołem.

Norweski Kościół protestancki wpadł – zdawałoby się – na genialny pomysł. Zdając sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach niemal wszystkie formalności można załatwić przez internet, duchowni wymyślili, że dobrym pomysłem będzie umożliwienie chętnym do wstąpienia do wspólnoty religijnej właśnie poprzez sieć, wypełniając jedynie prosty formularz.

Z początku wszystko szło tak jak zamierzono. Coraz więcej osób dowiadywało się, że mogą zapisać się do norweskiego Kościoła nie wychodząc z domu. W kilka dni zapisało się do niego 549 osoby.

ZOBACZ TAKŻE – Norwegia: Kościół zadecydował. Homoseksualiści mogą brać śluby w świątyniach

Pojawiły się jednak również skutki uboczne. Umożliwiając zapisywanie się do Kościoła przez internet, duchowni musieli również dać taką samą możliwość jeśli chodzi o wypisanie się z niego.

Oczywiście duchowni spodziewali się, że niektórzy Norwedzy skorzystają z tej drugiej opcji, jednak skala opuszczania religijnej wspólnoty przebiła wszelkie oczekiwania. Tylko w cztery pierwsze dni z norweskiego Kościoła wypisało się ponad 15 tysięcy wiernych.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh, źródło: wprost

...

Zobacz również