Ksiądz już tego nie wytrzymał. Zmiażdżył Szydło jak jeszcze nikt

Ksiądz już tego nie wytrzymał. Zmiażdżył Szydło jak jeszcze nikt

Rząd PiS znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak wyszły na jaw kwoty nagród przyznanych ministrom przez Beatę Szydło w ubiegłym roku. Gorzkich słów nie szczędzą politykom PiS obywatele, media, ale także... przedstawiciele kleru. Ksiądz zmiażdżył Szydło tak, jak jeszcze nikt.

Na rząd PiS spadła ogromna krytyka, kiedy na jaw wyszły kwoty nagród dla ministrów, w tym dla samej Szydło. Oliwy do ognia dolał Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego, stwierdzając, że będąc ministrem w rządzie PO-PSL "nie starczało mu do pierwszego". ZOBACZ TAKŻE: Czołowy polityk PiS: Ministrowie zarabiają ZA MAŁO

Ksiądz zmiażdżył Szydło

W sprawie nagród dla ministrów wypowiedział się ksiądz Wojciech Lemański, słynący z niechęci do rządów PiS. Swoje niezadowolenie ksiądz Lemański przedstawił we wpisie na Facebooku. - Zachłanność niejedno ma imię. Miała być nasza, swojska, prosta (żeby nie napisać prostacka), z ludu wzięta i dla ludu ustanowiona. Asfaltowa droga pod dom, dotacja dla męża, limuzyną do domu i do kościoła i inne takie. A teraz jeszcze ta nagroda za szczególne zasługi. Kto nas doceni, jeśli my sami tego nie zrobimy? - skomentował Lemański, udostępniając artykuł portalu gazeta.pl. Na jego wpis odpowiedziało wielu internautów, którzy uważają, że umiejętnie zmiażdżył Szydło. Wyszydzili też przy okazji postawę rządu. Zwracają oni uwagę na hipokryzję rządu, który wielokrotnie krytykował PO za zbyt hojne wynagradzanie własnych urzędników. - Wystarczy nie kraść - napisała pani Anna Dyląg, ironizując z ulubionego hasła zwolenników PiS. ZOBACZ TAKŻE: Cała Polska o tym mówi, ale ile naprawdę zarabiają? Ujawniamy zarobki ministrówTe moralno-etyczne uniesienia. Te pokrzykiwania z mównicy. Ta pokora i umiar. Całość tego smutnego obrazu to 65 tys. zł od Beaty Szydło dla Beaty Szydło - skwitował Bartosz Arłukowicz, polityk PO.

PiS hojny, a PO... nie?

Wypowiedź Bartosza Arłukowicza może wydawać się jeszcze większą hipokryzją. Rząd PO-PSL, w którym polityk pełnił funkcję ministra zdrowia wielokrotnie krytykowany był za wydawanie setek milionów złotych na nagrody dla urzędników administracji państwowej. Równocześnie jednak warto podkreślić, że chociaż faktycznie na nagrody dla administracji szły niemałe pieniądze, równocześnie ministrowie rządu Donalda Tuska od 2008 roku bardzo rzadko dostawali nagrody, a jeśli już, to było one niewielkie. Zwrócił na to uwagę jeden z liderów opozycyjnego KOD Radomir Szumełda. - Wyobraźcie sobie, że Donald Tusk, będąc premierem, sam sobie przyznaje 65 tys. zł nagrody. I nic to, że Polska skutecznie wygrywa z globalnym kryzysem gospodarczym i wygrywa największe w historii UE pieniądze. PiS i media, nie tylko prawicowe, zaorałyby jego i jego rząd - napisał na Twitterze. ZOBACZ TAKŻE: Co za kosmos. Dzienne zarobki Gersdorf to twoja miesięczna pensja
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News