Ksiądz wykorzystał zaufanie dzieci. Wiadomości budzą grozę

Ksiądz wykorzystał zaufanie dzieci. Wiadomości budzą grozę Źródło: fot. pixabay.com/kisistvan77

Ksiądz wśród wiernych budzi duże zaufanie. Niestety niektórzy duchowni wykorzystują to wobec dzieci i dopuszczają się potwornych czynów.

Ksiądz wysyłający obrzydliwe wiadomości do swoich ministrantów bez wątpienia zasługuję na karę. Niestety znane są przypadki, kiedy duchowny oskarżony o czyny pedofilskie nie spotyka się z karą ze strony organów ścigania, a jest jedynie przenoszony do innego miejsca, gdzie otrzymuje zupełnie czystą kartę. To natomiast pozwala mu na kontynuowanie swojego procederu.

Ksiądz wysyłał obrzydliwe wiadomości do ministrantów

Temat pedofilii w kościele mimo dziesiątek artykułów i programów nadal nie pozostaje wyczerpany ze względu na kolejne afery, które wychodzą na jaw. Można by pomyśleć, że każda z nich mówi o tym samym, jednak trzeba pamiętać, że żadna z takich spraw nie powinna nigdy zostać przemilczana. W końcu chodzi tu o sytuację, kiedy dziecko zostaje potwornie skrzywdzone przez osobę, która powinna stać na straży moralności. Niestety, taki autorytet sprawia często, że winni czują się bezkarni.

31-letni ksiądz Marcin pracował w parafii w Łobżenicy w województwie wielkopolskim. Jednak za nękanie miejscowych ministrantów został przeniesiony do nowego miejsca, gdzie miał pełnić swoją posługę. Duchowny trafił do Sępólna Krajeńskiego, gdzie żaden z mieszkańców nie znał jego przeszłości. Dodatkowo ksiądz dostał pod swoją opiekę kolejnych ministrantów, a to zaowocowało kolejnymi prześladowaniami.

Po czasie okazało się, że ksiądz Marcin wysyłał do swoich podopiecznych obrzydliwe wiadomości przy pomocy różnych komunikatorów. Miały one oczywisty i bezpośredni podtekst seksualny, jednak nie wiadomo, czy duchowny posunął się dalej w swoich czynach.

 - To, co tam przeczytaliśmy, było obrzydliwe. Przekraczało wszelkie granice norm moralnych. Mieliśmy tylko nadzieję, że oprócz wiadomości nie wydarzyło się nic więcej, choć to i tak o wiele za dużo - mówiła mama jednego z ministrantów.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Według wstępnych ustaleń wynika, że duchowny wysyłał obrzydliwe wiadomości do pięciu ministrantów, jednak możliwe, że liczba jego ofiar z tej parafii jest znacznie większa. Co więcej, w jednej z wiadomości zamieścił zdjęcie swoich narządów rozrodczych.

 - Do końca tak będzie jak powiesz mi że język poszedł w ruch - brzmiała pierwsza wiadomość księdza.

 - Dopiero dwa palce mokre - czytamy dalej

 - Chciałbyś, żeby jutro się działo? - napisał ksiądz-pedofil.

 - Czy chciałbyś dzisiaj powtórzyć to, co wczoraj? - pisze duchowny sugerując, że poza wiadomościami doszło do czegoś więcej.

Proboszcz parafii, w której pracował ksiądz Mateusz nie chce komentować całej tej sprawy, ale głos zabrał ks. Sylwester Warzyński, rzecznik Diecezji Bydgoskiej.

 - Sprawa dotyczy na tym etapie SMS-ów wysyłanych do małoletnich. Ponieważ w związku z tym wszczęte zostało wstępne, wyjaśniające dochodzenie kanoniczne, wikariusz Parafii w Sępólnie Krajeńskim został przez księdza Biskupa zwolniony ze swoich obowiązków - stwierdził ks. Sylwester Warzyński.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie żyje znany reżyser. Przyszedł do szpitala z bólem nogi, ale już z niego nie wyszedł. Ta śmierć wstrząsnęła wszystkimi!
  2. Co się dzieje z Aleksandrą Kwaśniewską? Córka prezydenta ma już DOŚĆ. Posunęła się nawet do TEGO! Nie uwierzycie, co zrobiła
  3. Koszmarna tragedia. Kultowa legenda polskiej muzyki nie żyje, przegrała z rakiem
  4. To już oficjalne! Rodzice dostaną nie tylko 500 plus. Dodatkowe kilkaset złotych na bardzo prostych warunkach
  5. Jest oficjalne oświadczenie prawników ws. inf o rozwodzie Kate i Williama
  6. Pilne informacje Polsatu! Płonie jedna z najsłynniejszych polskich restauracji

 

źródło: Popularne

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News