Ksiądz z ochroniarzami wtargnął do stowarzyszenia Wiosna. Siłowe przejęcie

Ksiądz z ochroniarzami wtargnął do stowarzyszenia Wiosna. Siłowe przejęcie Źródło: YouTube - Fakty RMF FM

Ksiądz nieoczekiwanie postanowił wtargnąć do siedziby stowarzyszenia Wiosna za pomocą siły. Nikt nie spodziewał się, że duchowny może zachować się w ten sposób. Wywołało to powszechne oburzenie.

Ksiądz Grzegorz Babiarz postanowił dziś wtargnąć do siedziby stowarzyszenia Wiosna, jednak sposób jego wejścia wywołał ogromne kontrowersje. Ludzie nie mogli uwierzyć w to, że to właśnie duchowny wystąpił w tej sytuacji w roli agresora, mogłoby się przecież wydawać, że kapłan zawsze będzie dążył do pokojowego rozwiązania wszelkich konfliktów. Tym razem było jednak zupełnie inaczej.

Okazało się, że ksiądz postanowił wejść do siedziby za pomocą siły. Pomogli mu w tym pracownicy firmy ochroniarskiej, którzy przybyli na miejsce wraz z nim. Doszło do poważnej awantury, w związku z którą duchowny może mieć poważne problemy. Póki co nie wiadomo nic na temat potencjalnej kary za oburzające zachowanie, jednak sprawa z pewnością będzie dalej badana.

Ksiądz wtargnął do stowarzyszenia Wiosna

Ksiądz Grzegorz Babiarz w ostatnim czasie wysyłał maile do pracowników stowarzyszenia, w których groził im zwolnieniami. Gdy ci nie reagowali na jego wiadomości, znajomy księdza Jacka Stryczka postanowił pojawić się na miejscu, by porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi za działanie organizacji. Do dziś nie znamy powodów jego zachowania.

- Oni wpadli dosłownie jak jakaś banda, w 5-6 osób. Wprowadzili księdza Babiarza na górę, zaczęli ludzi wyrzucać z salek. Potem jakieś inne ich skrzydło weszło do nas do pokoju i zaczęło krzyczeć, żebyśmy zaprzestali pracy, że będą wręczać jakieś zwolnienia dyscyplinarne - powiedział anonimowo jeden z pracowników stowarzyszenia Wiosna.

Ksiądz był bardzo agresywny

Najprawdopodobniej chodzi o objęcie przewodnictwa nad stowarzyszeniem, które jest obiektem sporów. Do dziś wiele osób nie może dojść do porozumienia, komu należy się władza. Obecnie prezesem jest Joanna Sadzik, ale Babiarz twierdzi, że decyzja o przyznaniu jej tej funkcji była bezprawna. O sprawie z pewnością znów zrobi się głośno i możemy być pewni, że dyskusje na ten temat powrócą już niebawem.

Póki co Grzegorz Babiarz spotyka się z głośną krytyką. Nikt nie pochwala bowiem tak agresywnej metody wtargnięcia do stowarzyszenia, a zwłaszcza w wykonaniu osoby duchownej.

źródło: RMF FM

Następny artykuł