Ksiądz Jacek W. dopuścił się w swoim życiu nieprawdopodobnie haniebnych czynów. Duchowny miał romans z kobietą, a w tym samym czasie molestował jej córkę. Kiedy prawda wyszła na jaw wszyscy byli zszokowani i zniesmaczeni jego zachowaniem. Jaka kara spotkała go za tak niecne czyny? Żenująca.

Ksiądz przez kilkanaście tygodni dopuszczał się molestowania młodej dziewczyny. Jej zeznania jednoznacznie wskazują, że przeszła przez piekło. Dodatkowo okazało się, że w tym samym czasie duchowny uwiódł jej matkę. Wydawałoby się, że takie zbrodnie powinny spotkać się ze stanowczą reakcją władz kościelnych. Nic bardziej mylnego.

Ksiądz tygodniami molestował 15-latkę

Jakcek W. rozpoczął swoją pracę w Sarnkach w 2007 roku. Duchowny zaproponował młodzieży zorganizowanie spektaklu teatralnego w celu uczczenia rocznicy śmierci Jana Pawła II. Po próbach ksiądz zapraszał wszystkich do siebie na poczęstunek. Takie spotkania potrafiły trwać nawet po kilka godzin.

Szczególną uwagę Jacka W. przykuła 15-letnia dziewczyna. W tamtym momencie przeżywała ona ciężkie chwile ze względu na kryzys w małżeństwie jej rodziców. W pewnym momencie poczuła nić porozumienia z księdzem, któremu często opowiadała o swoich problemach. Jeszcze w 2007 roku podczas ogniska dla uczniów w ramach zabawy zaczął ją gonić. Wtedy po raz pierwszy dotknął jej piersi.

Dziewczyna zeznała, że w ciągu kolejnych tygodni wielokrotnie dotykał jej miejsc intymnych i całował. Niejednokrotnie namawiał ją również do seksu. Ich kontakt urwał się w lipcu tego samego roku. Kiedy 15-latka powróciła z wakacyjnego wyjazdu dowiedziała się, że nawiązał bliską relację z jej matką.

– Tworzyliśmy ‚niby rodzinkę’, spędzaliśmy wspólnie czas, wyjeżdżaliśmy razem, ksiądz robił nam zakupy – możemy wyczytać z zeznać dziewczyny.

W konsekwencji swoich czynów, Jacek W. został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Jak się jednak okazało, wizja władz Kościelnych ani trochę nie pokrywała się ze zdaniem wymiaru sprawiedliwości.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Polscy księża, którzy dopuścili się okropnych rzeczy [ZDJĘCIA]

Ksiądz nie poniósł odpowiedzialności w ramach Kościoła

Jak czytamy w reportażu Wirtualnej Polski, Kościół zastosował jedną z klasycznych taktyk zacierania śladów po przestępcach seksualnych. Ksiądz został przeniesiony do parafii św. Ojca Pio w Węgrowie. Kościół znajduje się ok. 3 kilometrów od szkoły. Duchowny pojawił się na nowej parafii dokładnie 1 czerwca.

– Ładny prezent naszym dzieciom zrobiła parafia na dzień dziecka. Przysłali księdza, co podobno dziewczynkę dotykał. A kto wie, czy jeszcze nie coś więcej – mówi matka jednej z uczennic.

Dziennikarze portalu postanowili skontaktować się z kurią, w celu wyjaśnienia dlaczego ksiądz dalej sprawuje posługę, pomimo tego, że zostało mu udowodnione molestowania seksualne.

– Kiedy ksiądz Jacek wszedł na parafię, został wystosowany list księdza biskupa, wyjaśniający całą sprawę. Tam sprawa jest bardzo jasna. Niepokój nie jest niczym uzasadniony – powiedział ks. Marcin Gołębiewski z kurii Diecezji Drohiczyńskiej.

Przedstawiciel kurii zapytany, czy parafianie zostali w prost poinformowani o tym, że ksiądz jest skazany za molestowanie nieletniej, zaczyna podawać bardzo niejednoznaczne odpowiedzi.

– Nie pamiętam dokładnie treści listu (…) Trudno mi powiedzieć. Nie pamiętam, jakie stwierdzenie zostało użyte (…) było powiedziane, o co chodzi chyba – powiedział duchowny.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE

  1. „Dajecie darmozjadom 500 plus żeby się ku*wa rozmnażali”. Nergal ostro do rządu PiS 
  2. Książę Harry złamał protokół? To, co zrobił przejdzie do historii 
  3. Michał Wiśniewski opublikował bardzo osobiste zdjęcie. Trudno uwierzyć, że się na to zdecydował 

Pogięło ich! Polscy duchowni osiągnęli szczyt szaleństwa

Zobacz również