Ksiądz Jankowski jest coraz bardziej pogrążany przez kolejne wyznania jego ofiar. Okazuje się, że na plebanii w parafii św. Brygidy w Gdańsku dochodziło do bestialskich czynów. Dwie z nastolatek miały nawet zajść w ciążę na skutek gwałtu. Okazuje się, że jedna z nich urodziła. 

Ksiądz Jankowski w ostatnich dniach stał się prawdopodobnie najbardziej znienawidzoną postacią w Kościele w naszym kraju. Wszystko za sprawą reportażu „Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?”.

Publikacja „Dużego Formatu” zawiera wstrząsające wspomnienia osób, które padły ofiarą molestowania seksualnego. Według opisu wydarzeń, ksiądz Jankowski nie miał dla nich litości.

Ksiądz Jankowski spłodził dziecko? Szokujące wyznanie ofiary duchownego

Barbara Borowiecka zdecydowała się opowiedzieć dziennikarce „Dużego Formatu” szczegóły związane z bestialskim zachowaniem księdza Jankowskiego. Duchowny przez lata dopuszczał się molestowania dzieci na parafii św. Brygidy w Gdańsku, a jego przełożeni nie odważyli się zareagować.

Okazuje się, że kobieta już wcześniej podzieliła się swoją traumatyczną historią. W 2017 roku jej wyznania pojawiły się w książce „Sztuka czułości”, jednak nie podała wówczas nazwiska duchownego. Już po publikacji najnowszego reportażu przyznała, że są to fakty dotyczące prałata.

– W związku z licznymi zapytaniami, jakie są do mnie kierowane w ostatnich dniach, odpowiadam: tak, w napisanej przeze mnie książce Sztuka czułości Barbara Borowiecka po raz pierwszy publicznie opowiedziała historię molestowania jej przez prałata Henryka Jankowskiego – potwierdziła autorka książki na swoim profilu facebookowym.

W publikacji można znaleźć wiele wstrząsających opisów. Według słów Borowieckiej, jedna z jej koleżanek zabiła się, ponieważ była w ciąży z duchownym.

– Moja przyjaciółka (ta, która powiedziała rodzicom, że była gwałcona, a oni jej nie uwierzyli), kiedy dowiedziała się, że jest z tym księdzem w ciąży, popełniła samobójstwo. Zostawiła list. Napisała w nim, że to, co powiedziała, było prawdą, i że nie urodzi dziecka osoby, która ją gwałciła. Podała tam nazwisko księdza. Dopiero wtedy doszło do rodziców, że nie kłamała – można przeczytać w książce.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Krzysztof Jackowski potwierdza swój dar! Oto niezbite dowody jego jasnowidzenia

Według kobiety nie był to odosobniony przypadek. Inna jej znajoma również miała zajść w ciążę z Jankowskim na skutek gwałtu. Ona jednak urodziła dziecko i zdecydowała się jej wychowywać, chociaż przez duchownego całe jej życie stało się pasmem porażek.

– Ta koleżanka nigdy nie ułożyła sobie życia, nie weszła w żaden związek, nie miała więcej dzieci. Spotkałam ją przypadkiem w latach 80., gdy przyleciałam do Gdańska z córkami. Szła z tym swoim synem, który wyglądał jak klon naszego oprawcy… Patrzyłam na niego i ciarki mnie przechodziły – opowiedziała Borowiecka w książce „Sztuka czułości”.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Znaleźli winnego tragicznej śmierci Hanki Mostowiak. Fani M jak miłość linczują „mordercę” 
  2. Magdzie Gessler odebrało mowę. Nagranie z jej córką krąży po sieci 
  3. Dramat gwiazdora TVP! Grozi mu KALECTWO, z jego żoną też jest źle 
  4. Modne paznokcie: Co będzie HITEM w 2019 roku?

Kinga Duda uratowała ojcu życie! O czym milczy córka prezydenta