Ksiądz Roman do tej pory odprawia msze, mimo iż ostro i brutalnie gwałcił 13-letnią Kasię. Sprawiedliwość nie spotkała duchownego, a życie dziewczyny stało się nieskończonym dramatem.

Sprawę opisała w Dużym Formacie Justyna Kopińska, laureatka European Press Prize, która przekonuje, że sama uczestniczyła we mszy prowadzonej przez księdza. Zajęła się tematem Kasi, która pochodziła z rodziny alkoholików. Dziewczyna starała się pomóc rodzicom, chowała butelki wódki i broniła swej matki przed agresywnym ojcem, który w pijackim szale potrafił bić ją do krwi.

Do rodziców zgłosił się nauczyciel religii 13-letniej Kasi, który zaproponował im przeniesienie córki do szkoły z internatem w innym województwie. Powoływał się na swój duchowny autorytet i obiecywał, że zajmie się edukacją Kasi najlepiej jak potrafi.

Wkrótce przyszedł czas na konfrontację z mroczną prawdą. Miejsce, do którego trafiła Kasia to nie była szkoła z internatem, tylko pusty dom matki księdza. To właśnie tutaj dziewczynka przez kilka miesięcy była gwałcona, nawet po kilka razy dziennie. W dzień i nocy. Ostro, bez zahamowań. Jej psychika została totalnie zrujnowana, już czterokrotnie próbowała się zabić.

Tymczasem sąd skazał duchownego za kilkadziesiąt przestępstw seksualnych, ale nadzwyczajnie złagodził karę, bo uznał, że ksiądz „ma zaburzenia pedofilskie” i dlatego nie mógł w pełni kontrolować swojego zachowania. Ksiądz Roman B. nadal odprawia msze w Puszczykowie.

...

Zobacz również