Jackowski wskazał to miejsce. Wstrząsające i makabryczne odkrycie

Jackowski wskazał to miejsce. Wstrząsające i makabryczne odkrycie Źródło: Fot. YouTube / tagentv

Krzysztof Jackowski niejednokrotnie już udowodnił, że jego nadprzyrodzone zdolności nie są mitycznym wymysłem, a prawdziwym darem. Jasnowidz kilkukrotnie pomagał rodzinom zaginionych osób, współpracował nawet z funkcjonariuszami policji. Jedną z takich spraw jest odnalezienie ciała mężczyzny, którego rodzina szukała przez 10 dni. Kulisy są wstrząsające.

Krzysztof Jackowski to znany na całą Polskę wizjoner. Jego przepowiednie niejednokrotnie okazały się być prawdziwe, a pomoc nieoceniona. Do mężczyzny zwraca się coraz więcej osób, które wierzą w jego nadprzyrodzone moce. Jasnowidz z Człuchowa po raz kolejny pomógł zatroskanej i bezradnej rodzinie.

Krzysztof Jackowski lepszy od policji. Natychmiastowa pomoc ze strony jasnowidza

Jackowski postanowił podzielić się swoim kolejnym sukcesem. Udało mu się zrobić to, czego nie była w stanie dokonać policja ani rodzina zaginionego. Jasnowidz po krótkim zaznajomieniu się z tematem miał wizję, w której widział dokładne miejsce pobytu zaginionego. Okazało się, że po raz kolejny miał rację. - 26 października przyszedł do mnie syn poszukiwanego, pan Paweł Figiel. Opowiedział mi całą historię, zostawił czapkę ojca i koszulę, i poprosił o pomoc. Skoncentrowałem się i najpierw w swojej wizji zobaczyłem mężczyznę na cmentarzu w towarzystwie dwóch kobiet. Dowiedziałem się, że były nimi żona pana Mariana Grzegorza i jej siostra. Następnie widziałem wyraźnie, jak poszukiwany wychodzi z cmentarza, by po kilku minutach zdecydować się na powrót. Chwilę później upadł między płytami nagrobnymi, kamieniami rozrzuconymi gdzieś bezładnie, a nie na terenie samego cmentarza - opowiedział jasnowidz.

Makabryczne odkrycie na cmentarzu, czyli triumf Jackowskiego

Jak się okazało, wizja jasnowidza zgadzała się z rzeczywistym stanem rzeczy. Ciało zaginionego mężczyzny faktycznie znajdowało się tam, gdzie wskazał Jackowski. Zaledwie pół godziny później poszukiwania zostały przerwane.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Po dosłownie 30 minutach zadzwonił do mnie pan Paweł z informacją, że znalazł ciało swojego ojca. Od początku mówiłem, że zaginiony na pewno już nie żyje, ale byłem pewien, że śmierć nastąpiła w dniu jego zaginięcia, czyli 16 października - przyznaje Krzysztof Jackowski. O szczegółach tragedii poinformował również syn zaginionego. Okazało się, że był zaledwie 30 metrów od miejsca w którym znajdował się ojciec, a mimo to, wcześniej go nie zauważył. - Zgłosiłem się do pana Krzysztofa, ponieważ kontakt z nim polecił mi mój przyjaciel. Dziś nie żałuję, bo nareszcie odnaleźliśmy ciało ojca. Teraz już wszystko jest jasne. Jak sobie pomyślę, że przez kilkanaście dni leżał martwy i nikt go nie zauważył, a przecież w tamtej okolicy codziennie kręci się mnóstwo osób, to serce mi się kraje. Zresztą ja też prowadziłem tam poszukiwania. Co więcej, byliśmy w odległości ok. 30 metrów od miejsca, gdzie leżał mój nieżyjący ojciec. A mimo to go nie zauważyłem - smutno wyznał syn zmarłego.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Ksiądz ujawnia na co NAPRAWDĘ idą pieniądze z tacy! Będziecie mocno zaskoczeni
  2. Szokujące zmartwychwstanie po tragicznej śmierci w kartonach?! Kożuchowska ujawnia
  3. Problemy Kasi Cichopek doprowadziły internautów do furii! Brutalnie sprowadzili ją na ziemię
  4. Wojciechowska wbiła nóż w serce Zenkowi Martyniukowi! Aż robi się go szkoda
  5. Znaki zodiaku i ich NAJWIĘKSZE zalety. Jakie ma twój?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News