Krystyna Pawłowicz należy do grona osób, których wypowiedzi od razu budzą skrajne uczucia. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości niezależnie od podejmowanego tematu potrafi wywołać kontrowersję. Nie inaczej było i tym razem, gdyż Pawłowicz stwierdziła, że Chopin byłby zwolennikiem partii rządzącej.

Krystyna Pawłowicz jest osobą bardzo bezpośrednią, która bez jakichkolwiek skrupułów wygłasza publicznie swoje zdanie na dany temat. Niestety dla posłanki, jej wypowiedzi spotykają się z marginalnym uznaniem, a zdecydowanie częściej stają się obiektem żartów i źródłem ogólnego zbulwersowania.

Krystyna Pawłowicz: Chopin popierałby PiS

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości postanowiła skomentować kuriozalną sytuację, która wydarzyła się ostatnio w Filharmonii Narodowej. Dla przypomnienia, podczas koncertu chopinowskiego na scenę filharmonii wszedł minister Piotr Gliński, który przywiózł ze sobą specjalny list od „dobrego patrona konkursu”.

– Szanowni Państwo, do organizatorów konkursu list napisała osoba, która od początku instytucjonalnej historii tego przedsięwzięcia była dobrym patronem naszego konkursu – tak rozpoczął swoje przemówienie wicepremier.

Na samym końcu okazało się, że list jest autorstwa Jarosława Kaczyńskiego. Cała sytuacja bardzo nie spodobała się publiczności, która wybuczała wicepremiera. Krystyna Pawłowicz w dobrze znany wszystkim sposób postanowiła się odnieść do zachowania osób zasiadających w filharmonii.

– Filharmonia Narodowa, I Konkurs Chopinowski na Instrumentach Historycznych. Po odczytaniu listu od Prezesa PiS „elity” opozycji głośno buczą. Zagr. goście zdziwieni chamstwem „ludzi kultury” w takim miejscu – napisała posłanka na Twitterze.

To jednak nie koniec jej wypowiedzi. Tak naprawdę dopiero kuriozalne ostatnie zdanie twitta wywołało poruszenie wśród internautów.

– Po co buczeć, Chopin, gdyby żył popierałby przecież PIS… – kończy swój komentarz Krystyna Pawłowicz.

Internauci są oburzeni słowami Pawłowicz

Internauci nie pozostają obojętni na słowa posłanki.

– A po co czytać listy Kaczyńskiego na konkursie Chopinowskim? Swoją propagandę wszędzie wciskacie, nawet tam, gdzie jej nikt nie chce! Chopin był apolitycznym geniuszem muzycznym! – pisze jedna z komentujących.

Krystyna Pawłowicz oczywiście stanęła w obronie Jarosława Kaczyńskiego, tłumacząc, że był gościem organizatorów, ale nie mógł stawić się na miejscu osobiście. Na odpowiedź internautów nie trzeba było długo czekać.

– Prezes największym pianistą jest i gdyby przyjechał to wygrałby konkurs. A tak dał fory innymi – komentuje jeden z twitterowiczów.

– Nie byłabym tego taka pewna, że Chopin byłby za PiS-em. Poza tym Filharmonia nie jest miejscem do odczytywania listów zwykłych posłów – kwituje kolejna komentująca.

– A kimże jest PJK? Prezydentem, premierem, albo może bodaj jakimś ministrem? Nieee, jest szefem PARTII RZĄDZĄCEJ. Co to powrót do czasów słusznie minionych, że na wydarzenie, wcale nie polityczne, zaprasza się jako gościa honorowego I sekretarza partii? – zapytał jeden z użytkowników Twittera.

 

ZOBACZ TAKŻE

  1. Andrzej Duda ma dość! Prezydent zdradza swój sekret
  2. Szydło nie miała wyboru. Przyparta do muru musiała się tłumaczyć
  3. Wassermann puściły nerwy! Podjęła radykalne kroki, koniec zabawy

Dlaczego Jarosław Kaczyński się nie ożenił? 9 pilnie strzeżonych sekretów prezesa PiS


Czym zajmuje się córka Macierewicza? Zaskakujące! 10 największych sekretów polityka

Zobacz również