Nie żyje 65-latek. Straszna śmierć, zabił go wyciąg narciarski

Nie żyje 65-latek. Straszna śmierć, zabił go wyciąg narciarski Źródło: Fot. Pixabay.com

Do straszliwego wypadku doszło wczoraj przed południem w popularnym kurorcie narciarskim - Krynica-Zdrój. Życie stracił 65-letni pracownik kurortu. To była straszna śmierć, mężczyznę zabił wyciąg narciarski. Jak mogło dojść do tej tragedii?

Turyści goszczący wczoraj w kurorcie Krynica-Zdrój przeżyli szok, gdy dowiedzieli się o straszliwej śmierci pracownika stoku narciarskiego. 65-letni mężczyzna zmarł w wyniku ataku serca po tym, jak jego rękę wciągnął bęben maszyny wyciągu narciarskiego dla dzieci. Mężczyzna chciał wyczyścić urządzenie z lodu, który odłożył się w jego wnętrzu. Niestety, maszyna wciągnęła jego rękę, pochłaniając ją aż do barku. Pracownik stoku zmarł w wyniku zatrzymania akcji serca.

Przybyli na miejsce ratownicy GOPR, strażacy i ratownicy medyczni nie zdołali go uratować. Oprócz nich na wyciągu zjawili się policjanci z Krynicy-Zdroju i Nowego Sącza, prokurator, przedstawiciel Urzędu Nadzoru Pracy i Państwowej Inspekcji Pracy. Przedstawiciele władz stoku zamknęli go do odwołania. - W tej chwili na miejscu zdarzenia pracują policjanci z Krynicy-Zdroju i Nowego Sącza, prokurator oraz przedstawiciel Urzędu Dozoru Technicznego i Państwowej Inspekcji Pracy. Wyciąg został zamknięty - podała niedługo po tragedii rzeczniczka prokuratury w Nowym Sączu Iwona Grzebyk-Dulak.

Krynica-Zdrój: tragedia na stoku

Nie wiadomo, co dokładnie spowodowało wkręcenie się ręki 65-latka w tryby maszyny obsługującej dziecięcy wyciąg. Niestety szok spowodowany zdarzeniem wywołał atak serca. Ten, zabił mężczyznę. - Wstępnie ustaliliśmy, że rolka taśmy na wyciągu dla dzieci wciągnęła prawą rękę 65-letniego pracownika stacji. Niestety pomimo reanimacji podjętej przez załogę karetki pogotowia mężczyzna zmarł na miejscu - przekazała prokuratura za pośrednictwem rzeczniczki.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Tragedia wstrząsnęła obecnymi na miejscu dziećmi i ich opiekunami. Nie wiadomo, czy policja zamierza prowadzić dochodzenie przeciw właścicielom stoku.

Nie jest to pierwsza tragedia tego sezonu

Na początku tego miesiąca po słowackiej stronie Tatr zginęła 30-letnia Słowaczka, mieszkająca na co dzień w Polsce. Kobieta przebywała w ośrodku narciarskim Bachledova Dolina, który znajduje się zaledwie 10 kilometrów od polskiej granicy. 6 stycznia podczas rodzinnego wyjazdu uderzyła głową w stalową podporę kolejki narciarskiej. Kobieta poślizgnęła się na stoku.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Gwiazda "Przyjaciółek" pokazała dzieci. ROZPŁYNIECIE się od nadmiaru słodyczy!
  2. W PRL była największą skandalistką, otoczoną wianuszkiem mężczyzn. A jaka była NAPRAWDĘ?
  3. Ferie zimowe 2019. Kiedy uczniowie będą mieli wolne? 
  4. Koszmarna tragedia. Straszna choroba zaatakowała mózg Ryszarda
  5. Fani "M jak Miłość" wstrzymali oddech. Tragiczny wypadek uwielbianej postaci
źródło: rmf24.pl Następny artykuł