Krwawy amok. Marta zmusiła ich, żeby wycięli jej połowę zdrowych organów

Krwawy amok. Marta zmusiła ich, żeby wycięli jej połowę zdrowych organów

Szpital to miejsce, gdzie nawet najdrobniejsza pomyłka może kosztować ludzie życie. Rzadko jednak zdarza się, by do lekarskich błędów dochodziło z winy pacjenta. Przypadek pewnej 24-latki z Gliwic wydaje się ewenementem na skalę światową i brzmi jak fragment scenariusza z horroru klasy B.

Kobieta zgłosiła się do onkologa z kompletem badań, które niezbicie dowodziły, że cierpi na nowotwór. Lekarze nie podejrzewali przekrętu - cała dokumentacja medyczna na pierwszy rzut oka wydawała się autentyczna. 24-letnia Marta M. za pomocą fałszywych badań zmusiła lekarzy, by ci wycięli jej żołądek, śledzionę, sieć większą, okołożołądkowe węzły chłonne i fragment przełyku.

Winny... Münchhausen

Jak okazało się po zabiegu, część badań została sfałszowana, a nazwiska medyków, którzy podpisali testy - zmyślone. Jak tłumaczą lekarze, wszystkiemu winny jest zespół Münchhausena, czyli zaburzenie psychiczne polegające na wywoływaniu u siebie różnych objawów, dzięki którym wymusza się na personelu medycznym hospitalizację. Przekręt pacjentki wyszedł na jaw, gdy w szpitalu odkryto, że wycięty żołądek nie miał zmian nowotworowych, a badania zostały podrobione na komputerze za pomocą programu do edycji tekstu. Placówka postanowiła powiadomić prokuraturę, a kobieta stanie przed sądem. Pacjentka tłumaczyła, że nie sądziła, aby ktoś mógł nabrać się na podróbki tak niskiej jakości. Przed zabiegiem miała wprawdzie pewne wątpliwości, ale postanowiła poddać się operacji. Jak twierdzą lekarze, podobny przypadek jak dotąd nie zdarzył się w polskiej służbie zdrowia. Źródło: gazeta.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News