Smutne. Sąd: Prawa do Krecika nie należą się wnuczce jego twórcy

Smutne. Sąd: Prawa do Krecika nie należą się wnuczce jego twórcy Źródło: fot. pixabay.com/Tomasz_Mikolajczyk

Krecik jest postacią którą zna chyba każdy. Całe pokolenia wychowały się na tej bajce. Nic dziwnego, że kwestia własności marki budzi wielkie kontrowersje. Teraz sąd orzekł, że prawa autorskie do tej postaci nie należą się spadkobierczyni jego twórcy.

Krecik jest bohaterem czeskiej bajki, która umilała dzieciństwo milionów dzieci, nie tylko z Polski i Czech. Uśmiechnięty zwierzak przeżywał najróżniejsze przygody i miał wielu przyjaciół. Co prawda nowe kreskówki z krecikiem już nie powstają, ale nadal można znaleźć wiele gadżetów, a także zabawek z jego podobizną. Jest to ogromny interes, a sprawa związana z prawami autorskimi nie jest wcale taka prosta.

Krecik nie należy do wnuczki autora?

Zdeněk Miler był autorek kultowego Krecika, ale niestety zmarł w 2011 roku w wieku 90 lat. Artysta na niecałe trzy miesiące przed swoją śmiercią zawarł umowę ze swoją wnuczką Karoliną, która miała wtedy 22 lata. Wedle tej umowy kobieta miała decydować o udzielaniu licencji na wizerunek Krecika używany do produkcji różnych przedmiotów.

Jednak dokument został zakwestionowany przez kuratora spuścizny Milera Milena Fischerova, która uważa, że umowa jest zbyt mało precyzyjna, aby mogła być prawomocna. Dodatkowo Karolina Milerova w momencie zawierania umowy nie była świadoma z liczby 375 zawartych wcześniej kontraktów licencyjnych.

Sprawa trafiła do sądu, który właśnie orzekł wyrok niestety na niekorzyść wnuczki artysty. W oświadczeniu sędzia przychylił się do stanowiska zajmowanego przez kuratorkę i potwierdził, że umowa jest zbyt nieprecyzyjna. Wyrok jest prawomocny.

 - Umowa nie precyzowała, jakie prawa miała pozwana nabyć - oznajmił sąd.

Milerova utrzymywała natomiast, że brak precyzji ze strony jej dziadka był jak najbardziej celowy i wynikał z tego, że kobieta może korzystać z praw autorskich w jak najszerszym zakresie.

 - Jest mi oczywiście przykro, ale wada prawna to nie mój błąd. Zrobiłam wszystko, by tę umowę utrzymać w mocy. Zobaczymy, czy będziemy mogli się jakoś porozumieć albo będziemy musieli zamknąć ten interes - powiedziała Karolina Milerova.

Pozew zawierał również żądanie zwrotu wpływów finansowych z licencjonowanej sprzedaży, ponieważ Karolina Milerova prowadzi sprzedaż zabawek z Krecikiem poprzez swoją własną firmę. Według powódki pieniądze te należą się wszystkim spadkobiercom, a nie tylko jej.

źródło: Polsat News

Następny artykuł