14 milionów ton odpadów pod Krakowem. Służby potwierdzają, że są szkodliwe

14 milionów ton odpadów pod Krakowem. Służby potwierdzają, że są szkodliwe Źródło: Wikimedia Commons/Zygmunt Put Zetpe0202

Kraków znów na bakier z ochroną środowiska. Na składowisku odpadów z huty wykryto niebezpieczne stężenie metali ciężkich.

Kraków ma problemy już nie tylko ze smogiem. Od lat 1952 roku w krakowskiej Nowej Hucie funkcjonuje składowisko odpadów. Przez długi czas Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) zapewniał, że stężenie metali ciężkich nie przekracza dopuszczalnych norm i nie istnieje żadne zagrożenie. 

Badania na składowisku były prowadzone przez Hutę ArcelorMittal. Wyniki badań są przekazywane do instytucji publicznych, które nie znajdują żadnych nieprawidłowości. Tego jednak nie są pewni mieszkańcy, którzy mają w okolicy składowiska pola uprawne oraz zwierzęta. Pojawiają się głosy, że raporty badawcze nie są wymierne i obiektywne, ze względu na to, że prowadzi je sama huta. 

Kraków martwi się o odpady z huty

Dziennikarskie śledztwo przeprowadzone w lipcu 2018 roku we współpracy z naukowcami obnażyło prawdopodobnie błędne pomiary wykonane przez hutę. Niezależni badacze wykazali, że na składowisku ilość metali ciężkich takich jak cynk, ołów, rtęć i kadm może stanowić zagrożenie dla środowiska i dla mieszkańców.

Szokujące wyniki trafiły do WIOŚ, została więc zapowiedziana inspekcja. Badanie prawidłowości trwało pół roku i wyniki nie tylko potwierdziły obawy mieszkańców i dziennikarzy, ale przekroczyły też najśmielsze oczekiwania. Według protokołów WIOŚ stan odpadów przekracza 14 milionów ton. Zidentyfikowano także dużo więcej szkodliwych metali ciężkich w składowisku.

Huta jednak oficjalnie zaprzecza. Członek zarządu ArcelorMittal Poland potwierdzał, że ma dokumenty uprawniające do składowania szkodliwych odpadów, a ich ilość nie przekracza żadnych norm. 

Źródło: rmf24

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News