Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest według Konstytucji organem, którego głównym zadaniem jest stanie na straży wolności słowa w polskich mediach. Rada jest również z zasady apolityczna. Tym bardziej dziwi fakt, że jej szef kandyduje w wyborach samorządowych z listy Prawa i Sprawiedliwości.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest jednym z tych organów państwowych, który podlega największym zmianom w obliczu przejęcia władzy przez daną partię. Tym razem jednak doszło do kuriozalnego scenariusza, w którym partia rządząca wcale nie kryje się z posiadaniem „swoich ludzi” w KRRiT.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji upolityczniona? Przewodniczący na liście wyborczej PiS-u

Witold Kołodziejski po raz drugi sprawuje funkcję przewodniczącego KRRiT. Jego pierwsza kadencja przypada na lata 2007 – 2010, a zakończyła się nieprzyjęciem przez Sejm i Senat sprawozdania Rady za rok 2009. Kołodziejski powrócił do KRRiT w 2016 roku i ponownie został wybrany na przewodniczącego.

Czym Witold Kołodziejski zajmował się poza pracą na rzecz KRRiT? Realizował się w życiu politycznym jako członek PiS, a następnie bliski współpracownik partii rządzącej. Przewodniczący KRRiT sprawował funkcje zarówno w radzie miasta Warszawy, jak i w sejmiku województwa mazowieckiego. Kołodziejski był również sekretarzem stanu w Ministerstwie Cyfryzacji za obecnych rządów Prawa i Sprawiedliwości.

W tegorocznych wyborach przewodniczący Rady po raz kolejny ubiega się o mandat radnego sejmiku wojewódzkiego. Witold Kołodziejski znalazł się na pierwszym miejscu listy Prawa i Sprawiedliwości w mazowieckim okręgu numer 1.

W myśl Konstytucji, żaden członek KRRiT nie może prowadzić publicznej działalności stającej w sprzeczności z godnością pełnionej funkcji. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przekonuje jednak, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, ponieważ przewodniczący nie jest oficjalnie członkiem żadnej partii.

– Pan Przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski nie należy obecnie do żadnej partii politycznej. Od zawsze był zaangażowany w sprawy lokalne Warszawy i w działania na rzecz warszawiaków. W obecnych wyborach samorządowych startuje jako kandydat niezrzeszony, co zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie (…) oznacza, że zachowuje apolityczność – można przeczytać na stronie internetowej Rady.

Kolejni ludzie mediów na listach PiS

Przewodniczący Kołodziejski nie jest jednak jedyną osobą powiązaną z mediami, która startuje w wyborach samorządowych z list Prawa i Sprawiedliwości. Można również znaleźć na nich czynną dziennikarkę Telewizji Polskiej.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

Bogna Bender-Motyka jest reporterką pracującą dla lokalnego oddziału TVP w Lublinie, która znalazła się na trzecim miejscu listy PiS w okręgu lubelskim. Dziennikarka w związku ze swoimi planami politycznymi wzięła bezpłatny urlop na czas kampanii.

–  Pani redaktor musiała dokończyć montaż audycji przygotowywanej przed pójściem na urlop. Obecnie nie wykonuje w redakcji żadnych obowiązków – informuje dyrektor TVP Lublin Ryszard Montusiewicz.

Działalność Bender-Motyki budzi dużo kontrowersji. Dziennikarka należy do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i jest nawet pełnomocnikiem partii w województwie lubelskim. Z list PiS-u startowała do sejmiku po raz pierwszy w 2014 roku.

Po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych, Bogna Bender-Motyka rozpoczęła współpracę z TVP Lublin. Jak podaje Dziennik Zachodni, dziennikarka jest zatrudniona w stacji na etacie od lutego tego roku.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Ujawniamy mail Jakiego sprzed 10 lat. To największa kompromitacja w historii Polski 
  2. Człowiek Dudy ujawnia prawdę o alkoholu u prezydenta. Będziecie zdziwieni
  3. Pułkownik MIAŻDŻY Pawłowicz! „Inteligencja odwrotnie proporcjonalna do apetytu” 

Znani politycy, którzy odeszli od swoich żon [ZDJĘCIA]

Zobacz również