Osiedlowi żule porwali ją i przetrzymywali przez tydzień bez jedzenia. Chcieli pieniędzy na piwo

Osiedlowi żule porwali ją i przetrzymywali przez tydzień bez jedzenia. Chcieli pieniędzy na piwo Źródło: fot. unsplash.com/Erik-Jan Leusink

Kot porwany dla okupu przez osiedlowych meneli? Brzmi jak scenariusz komedii, albo suchy żart, ale taka sytuacja miała miejsce w naszym kraju, a dokładniej na Podkarpaciu.

Dla wielu osób kot jest jak pełnoprawny członek rodziny, a w tym przypadku kotka imieniem Koka była prawdziwą ulubienicą całego osiedla. Wszystko dlatego, że czworonóg to prawdziwy pieszczoch, który chciał się bawić z każdą osobą, którą tylko zauważył, a okoliczni mieszkańcy, doskonale ją znając zawsze zatrzymywali się na chociażby krótkie głaskanie.

Niestety pewnego dnia 85-letnia pani Urszula Piełczyńska zauważyła, że jej pupila nie ma w domu, co ją bardzo zaniepokoiło. Emerytka rozpoczęła poszukiwania, do których bardzo szybko dołączyli również i mieszkańcy rzeszowskiego osiedla. Cała akcja trwała kilka dni i nie przyniosła niestety żadnego rezultatu.

Kot porwany przez bezdomnych dla okupu

W końcu pani Urszula postanowiła rozkleić po całym mieście plakaty z wizerunkiem Koki oraz informacja o jej zaginięciu. Nie minęło dużo czasu i pod drzwiami emerytki pojawił się mężczyzna z jej przerażonym i wychudzonym kotem na rękach. Okazało się, że był to jeden z okolicznych bezdomnych, który zażądał od emerytki okupu za kota, dzięki któremu będzie mógł kupić sobie piwo.

 - Żul, który ją odniósł, czekał przy mieszkaniu. Przedstawił się i powiedziała, że mam mu dać 120 zł. Powiedziałam, że nie mam pieniędzy - mówi pani Urszula.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kiedy mężczyzna usłyszał, że nie otrzyma pieniędzy, odmówił oddania kota, ale jej właścicielka postanowiła tak łatwo się nie poddawać. Siłą wyrwała Kokę z rąk żula, który zaskoczony obrotem spraw zwyczajnie uciekł. Niestety kocica nie wyszła z tego wszystkiego cało, ponieważ przez kilka dni nic nie piła, ani nie jadła, a na jej uchu znajdowała się ropiejąca rana.

Co więcej, Koka była potwornie przerażona i nie dawała się nikomu dotknąć, nawet swojej pani. Emerytka przyznaje, że poznała mężczyznę, który przyniósł jej kota, ponieważ należy on do miejscowego elementu, który często przesiaduje pod pobliskim sklepem żebrząc o pieniądze na alkohol oraz papierosy.

Dzisiaj grzeje: 1. Dobrze ją pamiętacie. Nieoficjalnie już wiadomo, kto zastąpi Kuchcińskiego
2. Pracował w ZUS. Teraz zdradził sposób na podwyższenie Twojej emerytury

 - Koka przez sześć i pół dnia nie jadła i nie piła! Jak weszła do domu, była wychudzona, przestraszona, spragniona i ranna! Menele przetrzymali Kokę w jakimś zamkniętym pomieszczeniu, które śmierdział tam samo jak ci żule. Kotka przesiąkła tym zapachem! Po tym poznałam, że to wszyscy osiedlowi bumelanci są zamieszkani w to porwanie - dodała emerytka.

  1. Donald Tusk wolałby, żeby to zdjęcie nigdy nie ujrzało światła dziennego. Pospadacie z krzeseł
  2. Kot zakradł się do łóżeczka chorego dziecka, gdy nikt nie patrzył. To, co zrobił złamie wam serce
  3. Córka Kaczyńskiej poszła w jej ślady i posunęła się dużo dalej od matki. To co wyczynia w siodle aż odbiera mowę
  4. Śmiertelny wypadek, zderzyli się z ciężarówką. Tata i syn zginęli na miejscu, mama walczy o życie
  5. Andrzej Duda publicznie poniżony. Jego zaproszenie zostało odrzucone, "to osobista zniewaga"

źródło: Super Express

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu