Kot - straszna prawda
Przychodnia Towarzystwo Weterynaryjne
Aneta Wasilewska - 1 Maja 2020

Kot pojawił się u nich w tajemniczych okolicznościach, szybko odkryli straszną prawdę. Ciężko uwierzyć jak potoczyły się jego losy

Kot pojawił się w tajemniczych okolicznościach. Jednak na jaw szybko wyszła przerażająca prawda. Bardzo ciężko uwierzyć w to, jak potoczyły się losy nietypowego kota. Dziś każdy chce poznać jego historię.

Kot ma na imię Lucjan. Pewnego dnia zjawił się w Przychodni Towarzystwo Weterynaryjne na warszawskiej Pradze i już w niej został. Pracownicy nadali mu nawet nazwisko-Pazur oraz pierwsze miejsce na liście personelu lecznicy. Jego praca w przychodni wiąże się z szeregiem obowiązków, bo w zakres wchodzi opieka nad pacjentami i ich opiekunami.

Katarzyna Dowbor i Joanna KoroniewskaWielka tragedia rodzinna, po niej przyszła śmierć. Synowa Katarzyny Dowbor bardzo cierpiałaCzytaj dalej

Kot Lucjan. Kim jest czarny kocurek?

Właścicielka lecznicy, lekarz weterynarii Monika Myziak zdradziła, że Lucjan Pazur pojawił się w przychodni w nietypowych i wciąż nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Okazuje się, że przyniosły go osoby, które były pewne, że kot wypadł z okna. Niestety kociak nie posiadał czipa, więc niemożliwy był kontakt z poprzednimi opiekunami.

Kot trafił do przychodni, gdy miał 3 i pół miesiąca. Osoby, które go przyniosły, miały już dla niego zapewniony domek, ale jak opowiada właścicielka lecznicy, jego losy potoczyły się inaczej.

– W tym czasie przeprowadziliśmy pełną diagnostykę i odkryliśmy, że Lucjanek kuleje na tylną łapkę. Kulawizna była wykrywalna tylko po zabawie i tylko czasami. Podjęliśmy oczywiście dalszą diagnostykę, która wykazała, że kot ma zwichnięty staw biodrowy oraz wadę budowy stawu kolanowego w tej samej łapie - przekazała Monika Myziak.

Wiadomo już było, że Lucjan będzie musiał przejść dwie operacje, jedna miała polegać na amputacji. Wtedy opiekunowie, którzy mieli się nim zająć, zrezygnowali. Na szczęście obie operacje zakończyły się sukcesem, kociak doszedł do siebie i nawet nie kulał.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Domowe triki nie raz okazywały się niezwykle przydatneWłożyła ryż między ręczniki i poszła spać. Zobaczyła efekt i już wiedziała, że zawsze będzie tak robićCzytaj dalej

Kot pracuje każdego dnia

Lucjan opuszcza przychodnię tylko, kiedy właścicielka zabiera go do siebie do domu na święta. Przez resztę roku, Lucjan pracuje na sto procent. Jednym z warunków jego pracy, jest to, że nie może opuszczać przychodni. Na szczęście Lucjan nie bardzo lubi wychodzić na zewnątrz. W klinice czuje się bezpieczny.

Kot Lucjan chętnie pomaga, gdy w placówce pojawiają się inne zwierzęta. Lucjan dogaduje się z każdym gatunkiem, a jego ulubionymi zwierzakami okazały się króliki. Kiedy nie musi pomagać, uwielbia wylegiwać się na posłaniu na ladzie w recepcji. Wtedy też może liczyć na głaskanie, nie tylko pracowników, ale i klientów.

Dzisiaj grzeje:

1. Akcja ratunkowa zakończyła się wielką tragedią. Dziecko nie żyje, ciężko powstrzymać łzy

2. Poczta Polska wprowadziła do sprzedaży nietypowe maseczki. Można się zdziwić

– Ma takie usposobienie, że jak wyprosimy go drzwiami, to wróci oknem. Czy raczej drugimi drzwiami – dodała właścicielka kliniki.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Owczarek niemiecki zobaczył małego kotka i wtedy się zaczęło. Filmik trafił do sieci
  2. Rzeczy, o których nie miałeś pojęcia w walce z koronawirusem. Również Twój zwierzak potrzebuje odpowiedniego zabezpieczenia
  3. Wznowiono poszukiwania 3,5-letniego Kacperka. Niestety, nadeszła zła wiadomość
  4. Zabił Miss Polski na oczach jej męża i dziecka. Po kilku latach wyszedł z więzienia i znów zaatakował
  5. Gotujesz rosół na mięsie? Jeden szczegół jest wyjątkowo ważny, bez niego popełniasz ogromny błąd
  6. Jest potwierdzenie. Otworzą granice, ale nie dla wszystkich

blok czekoladowyLepsze niż blok czekoladowy i galaretkowiec razem wzięte. Prosty przepis na hitowe ciasto PRL-u, podbija każde podniebienieCzytaj dalej

źródło: wamiz

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News