Koszmar. W razie wojny z Rosją NATO bezbronne jak dziecko

Koszmar. W razie wojny z Rosją NATO bezbronne jak dziecko Źródło: fot. youtube.com/Gazeta Olsztyńska

Sojusz Północnoatlantycki powstał, by bronić państw zachodnich przed ewentualną agresją ze strony Układu Warszawskiego. Wraz ze zmianą sytuacji geopolitycznej pod koniec XX. wieku, wrogiem NATO stała się Rosja i zaprzyjaźnione z nią państwa. Zdaniem dziennikarza The Wall Street Journal jednak jesteśmy bezbronni w sytuacji faktycznej wojny konwencjonalnej.

Polska przyłączyła się do NATO w 1999 roku. Starania o włączenie do tego militarnego bloku trwały przez około dekadę i zakończył się sukcesem głównie za sprawą Jana Nowaka-Jeziorańskiego i jego wpływom wśród Polonii amerykańskiej i znajomościom we władzach USA. Zmiana frontu politycznego równa się często zmianie sojuszy wojskowych. Po rozpadzie Układu Warszawskiego nasz kraj desperacko potrzebował wsparcia militarnego i logistycznego, które zaoferował Waszyngton i reszta państw Zachodu zrzeszona w NATO. Przez lata rząd amerykański, bliska obecność jego armii na terenie RFN i współpraca z nim wystarczała, abyśmy czuli się bezpiecznie. Teraz okazuje się jednak, że zapewnienia i widniejące na dokumentach dowody siły Sojuszu, nie wystarczają. W wypadku rosyjskiej agresji będziemy bezbronni jak dzieci.

W razie wojny z Rosją NATO bezbronne jak dziecko

Priorytetem administracji Donalda Trumpa i pełniącego w niej obowiązki sekretarza obrony Jamesa Mattisa jest obrona przed Rosją. Wojska NATO muszą być jego zdaniem gotowe na każdą ewentualność. - (NATO - przyp. red.) musi przyśpieszyć podejmowanie decyzji, poprawić możliwości szybkiego przemieszczania swoich sił i zapewnić, że jednostki bojowe będą gotowe do działań wkrótce po rozkazie mobilizacji - powiedział sekretarz obrony USA. Zdaniem dziennikarza The Wall Street Journal, Juliana Barnes'a NATO jest niezdolne do efektywnej obrony. Opublikowane przez niego na łamach gazety dane, przerażają. Wiele państw Sojuszu w tym Polska nie posiada żadnego batalionu zdolnego do wyruszenia w ciągu 30 dni na pierwszą linię frontu. Po trzy takie bataliony posiadają Wielka Brytania i Francja, a także Niemcy. Do tego grona można zaliczyć Włochów, którzy sprawują obecnie dowodzenie nad pięciom amerykańskimi batalionami. Wliczyć do tego należy również oko 4,5 tysiąca żołnierzy armii USA, którzy stacjonują w pobliżu polsko-rosyjskiej granicy. Tak słaba wartość bojowa Sojuszu wynika z rozluźnienia i długiego czasu pokoju. Barnes dla porównania podał założenia taktyczne amerykanów z czasów zimnej wojny. W ciągu miesiąca kraje NATO są w stanie zmobilizować jedynie 11 tys. gotowych do walki żołnierzy. Jest to zatrważające, zważywszy na to, że łącznie wszyscy członkowie Sojuszu posiadają ich około miliona. - Tymczasem w kulminacyjnym okresie zimnej wojny amerykańskie plany zakładały możliwość skierowania do działań w Europie dziesięciu dywizji, czyli ok. 200 tys. żołnierzy w ciągu 10 dni - pisze dziennikarz.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Dudy nie będzie na rocznicy smoleńskiej? „Nie jest Pan godzien”
  2. Papież Franciszek przyznaje: „Jestem ciężko chory”
  3. Poznań: Szaleniec chce wysadzić blok, wziął zakładników
źródło: interia.pl Następny artykuł