Kłopotów lidera Komitetu Obrony Demokracji ciąg dalszy. Po aferze fakturowej Mateusz Kijowski nie może liczyć na zbyt wielkie wsparcie swoich zwolenników, którzy czują się raczej zawiedzeni jego postępowaniem. Postanowił więc sam siebie bronić podszywając się pod „zwykłego działacza” – tutaj zaliczył wpadkę, ponieważ zapomniał się przelogować.

Ostatnie kilka dni nowego roku to trudne chwile dla polskiej opozycji. Najpierw lider Nowoczesnej zaliczył wpadkę z podróżą do ciepłej Portugalii podczas gdy zwolennicy KOD i jego formacji w mrozie pikietowali pod Sejmem.

Potem na jaw wyszły faktury, według których lider Komitetu Obrony Demokracji wyprowadził z kasy organizacji ok. 90 tysięcy złotych.

To wszystko nie przysparza opozycji zwolenników a dotychczasowi są wyjątkowo zniesmaczeni. Dlatego też Kijowski postanowił podratować całą sytuację inaugurując linię obrony swojej osoby. Problem w tym, że mu to nie wyszło zbyt dobrze, ponieważ zapomniał się przelogować na fejkowe konto i zaczął spamować broniącymi go komentarzami z oryginalnego konta.

Jako „zwykły działacz” zaczął publikować m.in. specjalny tag w jego obronie #DalejNieRuszamBezMateusza oraz stwierdził, że KOD to Mateusz.

bh

...

Zobacz również