Wierni są wstrząśnięci, na plebanii doszło do okrutnego zabójstwa. Mężczyzna miał roztrzaskaną czaszkę, w tle środki psychoaktywne

Wierni są wstrząśnięci, na plebanii doszło do okrutnego zabójstwa. Mężczyzna miał roztrzaskaną czaszkę, w tle środki psychoaktywne Źródło: unsplash.com/Daniel Tseng

Kościół stał się miejscem zbrodni. Budowla jeszcze nie widziała tak wielkich pokładów agresji i bezwzględności ze strony człowieka. Posadzka spłynęła krwią, nawet ksiądz obecny na miejscu nie uchronił się od gniewu napastnika. Są nowe fakty w sprawie.

Kościół w Warszawie stał się miejscem tragedii. Zamiast mszy w budynku musiały zostać przeprowadzone czynności wyjaśniające i dokumentujące przebieg zbrodni. Wierni są roztrzęsieni i nie mogą uwierzyć, że stało się to w ich parafii. Prokuratura ujawniła nowe fakty.

Kościół spłynął krwią. Mężczyzna, który wtargnął na plebanię, roztrzaskał głowę starszemu mężczyźnie

11 kwietnia na plebanii kościoła św. Augustyna w Warszawie rozegrała się prawdziwa tragedia. Do budynku nagle wtargnął 40-letni, postawny mężczyzna, który rzucił się na 64-letniego Marka T., mężczyznę obecnego w środku. Zadał mu kilka ciosów w głowę, a następnie uderzał nią o posadzkę z całych sił. Mężczyzna wskutek "rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych" zmarł, a syn, który próbował obezwładnić napastnika, został ranny.

Żona zabitego mężczyzny w tym samym czasie przystępowała do spowiedzi. Nie miała pojęcia o tym, co działo się na plebanii. Jan B. został szybko zatrzymany - podczas policyjnej interwencji zemdlał, a następnie 2 dni trzymano go w stanie śpiączki. Dopiero potem można było go przesłuchać. Wyszło na jaw, że to pięściarz-amator i były rugbysta Legii. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i nie złożył wyjaśnień. 

Prokuratura ujawnia szczegóły śledztwa. Oskarżony działał pod wpływem narkotyków

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Po przejrzeniu akt 40-latka śledczy dowiedzieli się, że ten był już wcześniej notowany. W jego papierach widnieje kradzież rozbójnicza i spowodowanie uszkodzenia ciała, naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie oraz "spowodowanie obrażeń ciała skutkujących zwolnieniem lekarskim poniżej siedmiu dni". Oprócz tego był zatrzymywany za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu.

Dzisiaj grzeje: 1. Włączyła się kamera alarmowa. Przypadkiem odkrył, co jego dziewczyna robi z psem, gdy go nie ma
2. Gessler baraszkuje z partnerem w łóżku, są bez ubrań. Pokazali zdjęcie, a fanów zatkało

Po otrzymaniu wyników krwi oskarżonego, pobranej tuż po zabójstwie 64-latka, okazało się, że rugbysta okazał swoją agresję po zażyciu środków odurzających.

-  Z opinii biegłego wynika, iż we krwi podejrzanego Jana B. stwierdzono obecność tetrahydrokanabinolu, jest on głównym składnikiem psychoaktywnym produktów ziela konopi innych niż włókniste, oraz jego metabolitów - poinformował Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Janowi B. za zabójstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Biegli nadal ustalają, czy mężczyzna był poczytalny w momencie ataku.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Gwiazda Hollywood stawia hotel w Warszawie. Wiemy gdzie i kiedy ruszy
  2. Pielęgniarka myślała, że nikt jej nie widzi. Mama chorej dziewczynki opowiedziała, co kobieta robi z jej dzieckiem
  3. W tragicznym wypadku straciła pamięć, nie wiedziała kim jest jej mąż. Jego reakcja rozrywa serce na pół
  4. Chylińskiej wystarczyły trzy słowa. Mistrzowską ripostę gwiazdy uczestnicy "Mam Talent" zapamiętają na długo
  5. 45-latka urodziła bliźniaki. Ojcem jest syn kobiety

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł