To musiało się tak skończyć. Prezes partii został dosłownie rozjechany przez sąd. Za swój czyn dostał kosmiczną karę. Zupełnie nie spodziewał się takiej decyzji, o czym świadczy fakt, że uparcie od wyroków się odwoływał.

W Warszawie Sąd Okręgowy ostatecznie oddalił apelację Janusza Korwin-Mikkego, prezesa partii Wolność (dawniej KORWiN). Został on skazany w 2017 roku, w maju za spoliczkowanie europosła PO Michała Boniego w 2014 roku. Korwin-Mikke dostał zatem karę grzywny w wysokości 20 tys. zł.

ZOBACZ TAKŻE: Pół Polski chce rozszarpać Korwina. Nazwał ich…

W uzasadnieniu wyroku Sędzia Piotr Bojarczuk stwierdził, że nie ma wątpliwości odnośnie do ustaleń sądu pierwszej instancji. Zaznaczył, że samo zdarzenie nie ulega wątpliwości. Miało ono miejsce, gdy obaj europarlamentarzyści spełniali swoje obowiązki służbowe.

Korwin rozjechany przez Sąd. Uzasadnienie miażdży

– Nie znajduje uzasadnienia też twierdzenie, by uderzenie człowieka w policzek różniło się czymś od uderzenia człowieka w dwa policzki. To naruszenie nietykalności cielesnej. Jest pewna granica, której żaden obywatel, niezależnie kim jest, nie może przekraczać. Nie ma na to przyzwolenia – zaznaczył sędzia.

Warto dodać, że Janusz Korwin-Mikke od początku twierdził, że nie uderzył Boniego, a go spoliczkował. Jak uważa, jest między tymi czynami zasadnicza różnica, zaś drugie wiąże się ze zhańbieniem.

Kontrowersyjny polityk spoliczkował Boniego

W 2014 roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych zorganizowało spotkanie polskich europarlamentarzystów. Wśród nich znajdowali się także Michał Boni z PO oraz Janusz Korwin-Mikke, prezes partii Wolność. Ten ostatni już wcześniej groził Boniemu, że go spoliczkuje.

Kiedy w czasie debaty w sprawie uchwały lustracyjnej (w 1992 roku) Boni wypierał się, że był agentem SB i wyzywał mnie od idiotów, dałem mu słowo i go dotrzymałem. Przyznał się potem, że był agentem, od początku miałem rację – opisywał zdarzenie Korwin-Mikke.

ZOBACZ TAKŻE: JKM obiecuje: Zrobię Schulzowi coś znacznie gorszego niż Boniemu

Podkreślił także, że polityk PO nigdy go nie przeprosił. W związku z tym postanowił odwołać się do „aktu dyshonorującego”.

W maju 2017 roku zapadł w tej sprawie pierwszy, nieprawomocny wyrok. Sąd nałożył na europosła partii Wolność karę w wysokości 20 tys. zł za złamanie art. 222, par. 1 Kodeksu Karnego.

– Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3 – głosi ów przepis.

Prawica w Polsce jest zrozpaczona. Osoby sprzyjające partii Wolność, a wcześniej KORWiN, od dawna bowiem twierdzą, że Michałowi Boniemu kara się należała.

Jak wielki majątek ma Korwin-Mikke? Szok! Najbogatsi polscy europosłowie [ZOBACZ!]


Spod jakiego znaku Zodiaku są najbardziej wpływowi polscy politycy? [ZOBACZ!]

...

Zobacz również