PiS coraz wyraźniej zajmuje miejsce PZPR. Ostatnio zajmuje się obroną swojego posła, WCzc.Stanisława Piotrowicza, który w Dawnych Dobrych Czasach był prokuratorem oskarżającym opozycjonistów.

Zdziwi to Państwa – ale w tej sprawie popieram PiS!!
Do pewnego momentu…

Gdyby p.Piotrowicz istotnie wbrew prawu wspomagał był opozycjonistów – to właśnie wtedy należałoby Go potępiać. Dobry pies podwórzowy powinien być ZŁY. Prokurator, który nielegalnie pomaga oskarżonym powinien sam siedzieć w więzieniu, a nie żądać, by go chwalono.

Oczywiście: taki prokurator może uważać oskarżanie kogoś za niesłuszne. W takim razie powinien odmówić podjęcia się tej sprawy – a w ostateczności zrzec się funkcji prokuratora. I tyle!
Tłumaczenia p.Piotrowicza są dziecinne i kompromitujące.

Ja nie mam pretensji do tych, co mnie wsadzali za nielegalne wydawanie książek. Takie było prawo – i tyle. Ja je łamałem – bo są (w państwach źle rządzonych – nawet często) sprawy ważniejsze niż przestrzeganie prawa – i za to płaciłem odsiadką.

Powtarzam: prawo jest prawem. Można je łamać – ale trzeba liczyć się z tym, że się za to zapłaci. Natomiast aparat państwa musi prawa bezwzględnie przestrzegać. Prawo zresztą nie mówi, że „nie wolno nielegalnie drukować”. Prawo mówi: „Kto nielegalnie drukuje poniesie karę… ”.

W 1969 roku był proces „taterników”. Przemycali książki z Zachodu, dostali po kilka lat. Po roku śp.Zenon Kliszko (osoba nr 2 w PZPR) kazał ich zwolnić. Kazał – i już. I wtedy śp. Stefan Kisielewski mówił, że właśnie TO, czyli ich zwolnienie, jest dowodem na bezprawie w PRL. Więc szybko zmontowali formalnie jakąś amnestię, by to zamaskować…

Janusz Korwin Mikke

...

Zobacz również