Janusz Korwin-Mikke pytany przez media o komentarz w sprawie odnalezienia dokumentów dotyczących TW Bolka, stwierdził, że to, iż Lech Wałęsa był agentem było wiadome od dawna. Polityk dodał, że prawie wszyscy najważniejsi opozycjoniści z czasów PRL byli agentami gen. Kiszczaka. 

 – To, że pan Wałęsa był „TW Bolkiem”, wiadomo od dawna i nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Więc nie bardzo wiem co tu można jeszcze udowodnić. Ważne jest co innego. Ważne jest to, że w roku – już nie pamiętam – 76. czy którymś, Lech Wałęsa został skreślony z ewidencji SB a wstawiony do ewidencji WSI – powiedział Janusz Korwin-Mikke.

Jak dodał cały problem Wałęsy polega na tym, że nie potrafił się on przyznać do swojej współpracy i dlatego „ten wrzód ropieje”.

 – Zwycięzcą jest gen. Kiszczak. Prawie wszyscy ludzie, którzy byli po stronie opozycji (w czasach PRL – przyp. red.) to byli agenci gen. Kiszczaka. To pan generał Kiszczak mianował osobiście członków opozycji. Jak dostał polecenie przekazania władzy opozycji, to przekazał ją ludziom, do których miał zaufanie. Do kogo może mieć zaufanie minister spraw wewnętrznych kraju komunistycznego, jak nie do swoich własnych agentów? – powiedział Korwin-Mikke.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:


bh, źródło: interia

Zobacz również