Korwin-Mikke: Orbán obniżył VAT na budownictwo. To dobrze i źle zarazem

Korwin-Mikke: Orbán obniżył VAT na budownictwo. To dobrze i źle zarazem

Jak donoszą agencje p.Wiktor Orbán, mając w głębokim poważaniu dyrektywy UE, obniżył VAT na budownictwo z 25% na 5%. Co należy o tym sądzić? To tak, jak zwykle u p. Orbána: trochę dobrze – trochę źle.

Przede wszystkim: wszystkie obniżki podatków są w zasadzie (w dystansie) dobre. Jaka by nie była obniżka podatków, z wolna obejmie wszystkich. Jeśli piekarz wybuduje taniej dom - obniży ceny bułeczek, by zniszczyć konkurentów. Zarobią więc wszyscy (inni piekarze też kiedyś pewno będą coś budowali...).

Po drugie: obniżka podatków od budownictwa to przykład niesłychanie szkodliwej inżynierii społecznej. Jeśli obniżymy podatek w jednej dziedzinie, to opłacalne stanie się przerzucenie się kapitalistów na tę dziedzinę. Powstaną więc nowe cementownie i cegielnie – natomiast zniszczeniu ulegną inwestycje w tych dziedzinach, które staną się mniej opłacalne, bo ludzie zamiast np. samochodów zaczną kupować domy.

Skoro przy wolnym rynku opłacalny jest zakup samochodu – to znaczy, że inwestycja w dom, opłacalna w wyniku działań p.Orbána, jest nieoptymalna. Opłacalna też stanie się spekulacja – czyli budowa domów na wyrost, w nadziei, że kiedyś rząd się z tego idiotyzmu wycofa i wtedy budynki podrożeją. Jest to po prostu interwencjonizm. Jeśli obniżać np. VAT – to na wszystko po równo, by nie zaburzać gospodarki.

Gdyby p.Orbán co pół roku obniżał VAT a to na jedno, a to na drugie – gospodarka dostałaby drżączki, a straty na nieudanych inwestycjach byłyby ogromne. Najgorsze bowiem są nie podatki, lecz ZMIANY systemu podatkowego!!!

Po trzecie: największym złem dla gospodarki są podatki dochodowe i od kupna/sprzedaży/zamiany. Jeśli więc zmniejszać, to nie VAT (narażając się niepotrzebnie Brukseli – ale: kto się dziś boi Brukselki...?) lecz właśnie te podatki. Co akurat jest w Unii całkowicie legalne.

Janusz Korwin Mikke

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News