GIS: Polska uznana za kraj transmisyjny koronawirusa. Ważniejsze od ogłoszenia pandemii

GIS: Polska uznana za kraj transmisyjny koronawirusa. Ważniejsze od ogłoszenia pandemii Źródło: pikio

Koronawirus rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie. W Polce mamy już 49 potwierdzonych przypadków zakażenia SARS-CoV-2, jedna osoba wyzdrowiała, a jedna niestety przegrała walkę z chorobą. Rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Jan Bondar, na bieżąco obserwuje rozwój sytuacji. Polska została już uznana za kraj transmisyjny wirusa.

Koronawirus z dnia na dzień przybiera na sile - coraz więcej osób jest hospitalizowanych i izolowanych. Prawie wszyscy Polacy robią ogromne zakupy, by potem zamknąć się w domu. Najpierw WHO ogłosiło pandemię, potem dowiedzieliśmy się, że w kraju zostanie ogłoszony stan zagrożenia epidemicznego. Teraz dowiadujemy się, że już oficjalnie Polska uważana jest za kraj transmisyjny.

Koronawirus ciągle się rozprzestrzenia mimo wprowadzonych środków ostrożności

Rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Jan Bondar, znalazł się w ogniu pytań dziennikarzy radia TOK FM. Dowiedzieli się, że niedługo będzie można spodziewać się nowych zaleceń i być może zmienią się kryteria w przypadku podejrzenia zarażenia. Dziennikarze pytali również, czy ogłoszenie pandemii przez szefa WHO będzie miało wpływ na sytuację w naszym kraju. Odpowiedź zwaliła wszystkich z nóg.

- Nie nakłada to na nas żadnych obowiązków. Możliwe są kolejne ograniczenia w ruchu międzynarodowym. Większe znacznie ma fakt, że Polska została uznana za kraj z transmisją wirusa - odpowiedział Jan Bondar. Wiadomo, co to oznacza. Jak informowały wcześniej media, koronawirus pojawił się w Polsce poprzez osoby, które podróżowały po Niemczech i Włoszech. Służby mogły stwierdzić, gdzie dokładnie doszło do zarażenia. Teraz jednak nowe zarażenia pojawiają się na terenie całego kraju, a osoby ze stwierdzonym SARS-CoV-2 niekoniecznie musiały mieć kontakt z kimś zza granicy czy też same podróżować. Polacy zaczęli zarażać sami siebie, nawet nie wyjeżdżając poza granice kraju. Oznacza to również, że mieszkańcy innych krajów, np. Czech, mogą przywieźć do ojczyzny wirusa, którym zarażą się w Polsce - następuje wyżej wymieniona transmisja. Nie zarażamy się tak jak na początku w dużym stopniu bezpośrednio zza granicy, ale rozprzestrzeniamy wirusa sami drogą kropelkową i staliśmy się zagrożeniem dla południowych i wschodnich sąsiadów.

Jan Bondar nie każdego chce zatrzymywać w szpitalu

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Wszelkie zalecenia to próba pogodzenia z jednej strony maksymalnej czułości nadzoru, zaś z drugiej - dbałości o to, by nie zabrakło miejsc, dla ludzi naprawdę chorych. Pamiętajmy, że infekcja wywołana koronawirusem w zdecydowanej większości przypadków przebiega łagodnie. Nie wszyscy chorzy muszą być hospitalizowani, często wystarczy domowa kwarantanna - tłumaczył Jan Bondar.

Dzisiaj grzeje: 1.  Szpitale rozsyłają pilne SMS-y do Polaków. Komunikat najwyższej rangi

2. Oficjalny komunikat sklepów ws. zamknięcia. Ważne: już wiadomo, czy trzeba robić zapasy i gdzie

Pamiętajmy, że szpitale nie mają zapasów kombinezonów, maseczek, gogli i środków niezbędnych przy pracy z chorymi na koronawirusa. Domowa kwarantanna może też odciążyć szpitale, nie każdy znajduje się w grupie silnego ryzyka. O wszystkim decydują lekarze i Sanepid.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Ksiądz nie chce odwołać rekolekcji. Według niego gorszy od koronawirusa jest wirus atakujący duszę
  2. Polscy skoczkowie poddani kwarantannie. W izolatce również Adam Małysz
  3. NBP poddaje pieniądze kwarantannie z powodu epidemii. Wiadomo, co to oznacza dla Polaków
  4. 11-latka długo nie wychodziła z łazienki. Gdy matka zajrzała przez okno, nogi się pod nią ugięły
  5. Do sieci wyciekło nagranie z polskiej karetki. Trudno uwierzyć co tam się dzieje
  6. Oficjalna wiadomość. Ważne zmiany dotyczące zakupów w Polsce

Źródło: TOK FM

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News