Morawiecki w centrum afery? Jeden z członków partii Wolni i Solidarni wtargnął do lokalu wyborczego. Po chwili pojawiła się policja. Okazało się, że wyszły absurdalne nieprawidłowości w zgłoszeniach list wyborczych.

Kornel Morawiecki wraz z partią Wolni i Solidarni, na której czele stanął mogą mieć problemy. Jeden z członków partii wtargnął do lokalu wyborczego w celu rejestracji zgłoszenia. Komisja pracowała w godzinach: 9:00 – 13:00. Próbujący zarejestrować zgłoszenie przyjechali równo o 13:00. Komisja odmówiła jednak przyjęcia zgłoszeń.

Co się stało w warszawskim lokalu komisji wyborczej?

Wezwana na miejsce policja próbowała uspokoić mężczyznę. Ten w obecności funkcjonariuszy nie naruszył cielesności członków. Sporządzono więc tylko notatkę.

Kolejny raz członkowie partii Wolni i Sprawiedliwi postanowili zarejestrować listę w poniedziałek. W związku z brakami formalnymi, znów pojawił się konflikt z pracownikami lokalu wyborczego.

– Próbowali dokonać zgłoszenia jeszcze przed ósmą, ale z uwagi na braki formalne, czyli niewystarczającą liczbę podpisów, nie we wszystkich okręgach im się to udało. Do północy nie byli w stanie uwzględnić wszystkich przewidzianych prawem formalności – powiedział Sławomir Ignaczak – członek komisji, portalowi tvn24.pl.

Na 200 złożonych podpisów komisja zakwestionowała aż… 198! Podobno na liście znajdowały się nawet podpisy nieżyjących osób.

Morawiecki i jego partia mają problemy

– Złapaliśmy nie za rękę, a za obydwie. Tam jest dużo nieprawidłowości. Kilkanaście podpisów pochodziło od osób zmarłych w ciągu ostatnich dwóch lat. To mogła być lista podpisów zebranych w wyborach parlamentarnych – powiedział anonimowy autor dziennikarzom TVN.

Sprawa ma zostać zgłoszona do prokuratury, a sam przewodniczący Kornel Morawiecki publicznie skomentował sytuację. W związku z kontrowersjami, które obudziły się wokół WiS ten postanowił cofnąć niektórym z członków możliwość udziału w wyborach samorządowych.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Dlaczego Jarosław Kaczyński się nie ożenił? 9 pilnie strzeżonych sekretów prezesa PiS

– Z powodu zaniechań bądź szkodliwych działań w procesie tworzenia i rejestracji list partii Wolni i Solidarni w wyborach samorządowych cofam udzielenia następującym osobom: Gorczycy Grzegorzowi, Kiełbowiczowi Marianowi, Klementowskiemu Markowi, Kubik Edycie, Osieleńcowi Tomaszowi, Pomieczyńskiemu Zbigniewowi, Puchale Grzegorzowi, Stankiewiczowi Dariuszowi, Szkutnik Krystynie, Wojciechowskiej van Heukelom Agnieszce, Zabłudowskiemu Marcinowi – brzmiało oświadczenie, pod którym podpisał się sam przewodniczący.

Ojciec premiera. Kariera Morawieckiego

Kornel Morawiecki próbował w 2015 roku startować w wyborach prezydenckich. Niestety nie udało mu się zebrać wystarczającej liczby podpisów. Później postanowił startować w wyborach parlamentarnych z listy Kukiz’15. Dostał się do parlamentu. W 2016 roku poddał się do dymisji, gdy posłanka Małgorzata Zwiercan zagłosowała za niego „na dwie ręce”. Miesiąc później założył partię Wolni i Solidarni.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dziennikarz: Mateusz Morawiecki jest chory. Bardzo chory
  2. Jarosław Kaczyński ma bliskie relacje z posłanką PiS! Jej siostra ujawnia całą prawdę
  3. Afera po wywiadzie w DDTVN! Internauci są wściekli na dziennikarzy

Agata Duda ma swoje sekrety. 10 faktów z jej życia, którymi się nie chwali [ZDJĘCIA]

Zobacz również