Kontrowersyjne stanowisko Jacka Wilka: "Zdarza mi się dawać klapsa. To środek konieczny"

Kontrowersyjne stanowisko Jacka Wilka: "Zdarza mi się dawać klapsa. To środek konieczny" Źródło: fot. wikimedia.org/Adrian Grycuk/Sertion

W programie "Tak jest" poseł Kukiz'15 Jacek Wilk dyskutował z Pauliną Piechną-Więckiewicz. Podczas rozmowy poseł przedstawił stanowisko, które zbulwersowało rozmówczynię.

W programie "Tak jest" goście rozmawiali na temat kar cielesnych wobec dzieci. Wilk przyznał, że posiadając trójkę dzieci zdarza mu się dawać klapsy. Jak powiedział zdarza mu się to w przypadkach koniecznych, gdy inne metody zawodzą.

- Kiedy idzie się ulicą z trójką dzieci małych i one się rozbrykają do tego stopnia, że jedno chce wybiec na ulicę, drugie uciec do sklepu, a trzecie położyć się na chodniku, negocjacje nie za bardzo wchodzą w grę [...] Czasami trzeba się uciec do środków ostatecznych właśnie po to, żeby temu dziecku nie stała się krzywda. To jest oczywiste i naturalne - mówił Jacek Wilk.

Poseł powiedział także, że państwo za bardzo wtrąca się w procesy wychowawcze oraz życie rodziny.

- Potrafią odebrać dziecko z tego powodu, że chociażby starsze dzieci opiekują się młodszymi [...] Ja jestem wychowany na wsi, w warunkach wiejskich. To zupełnie normalne, że rodzice idą w pole i starsze dzieci opiekują się młodszymi i nic się nikomu nie dzieje, wręcz przeciwnie. Teraz za coś takiego można zabrać dzieci - mówił.

Jego stanowisko zbulwersowało Paulinę Piechnę-Więckiewicz, która powiedziała, że zamiast klapsów stosuje system kar. Oprócz tego zwróciła uwagę na to, iż rodzice nie zdają sobie sprawy jak przemoc może wpłynąć na dzieci.

- Usprawiedliwianie miłością przemocy jest po prostu złe. Żadnej przemocy nie powinno się usprawiedliwiać - skwitowała Piechna-Więckiewicz.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :
wk źródło: tvn24.pl Następny artykuł