Echa zamachu w Londynie wciąż rozpalają świat. Kolejne doniesienia o trudnej sytuacji w brytyjskiej stolicy nie pozwalają nawet na chwilę odetchnąć. Coraz częściej pada jednak pytanie „kto stoi za atakiem w Londynie?”. Odpowiedź na nie może być bardziej szokująca, niż się wydaje.

Na kilka godzin przed zamachem w Londynie prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan w szokujących słowach zwrócił się w stronę Europy. Nie obyło się bez nazwania Europejczyków „neonazistami” i oskarżeń o „ekstremalny rasizm”. Wezwał przy tym wszystkim Europę do przestrzegania „praw człowieka i podstawowych zasad demokracji”.

Stojący na czele Turcji polityk rozjuszony trwającym konfliktem Ankara-Europa poszedł jednak o krok dalej. Erdogan otwarcie zagroził wszystkim mieszkańcom Starego Kontynentu. Bez ogródek zapowiedział, że żaden Europejczyk nie może czuć się bezpiecznie poza swoim domem. Ton tych słów, choć typowy dla tureckiego prezydenta, uderza jeszcze bardziej, jeśli wziąć pod uwagę, że już kilka godzin później doszło do straszliwego zamachu w stolicy Wielkiej Brytanii.

 – Jeśli Europa nadal będzie w ten sposób traktować Turcję, żaden Europejczyk z dowolnej części świata nie może bezpiecznie chodzić po ulicach. (…) Jeżeli wy atakujecie nas, my wam oddamy – grzmiał Erdogan.

pt

...

Zobacz również