Zaledwie dwa dni temu pisaliśmy o wyborze Sawsan Chebli na nową sekretarz stanu w berlińskim senacie. Wybór ten wywołał niemałe kontrowersje na szczytach władzy. Okazuje się jednak, że tych nie koniec. Wszystko za sprawą powołania Andreja Holma.

Takiej sytuacji na szczeblu landu w zjednoczonych Niemczech jeszcze nie było. Okazuje się bowiem, że były członek niemieckiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego NRD, 46-letni Andrej Holm, został nominowany do pracy w rządzie kraju związkowego Berlin.

Holm będzie zajmował się budownictwem w ministerstwie rozwoju miasta. Jak na razie otrzymał jednak swoje stanowisko tylko na roczny okres próbny. Jeżeli po 12 miesiącach jego działanie okaże się zadowalające, zostanie oficjalnie wpisany w poczet urzędników berlińskiego landu.

Postać nowego sekretarza stanu wywołała spore kontrowersje wśród opozycjonistów z parlamentu landu. Nigdy dotąd od zjednoczenia RFN i NRD nie stało się bowiem, by jakakolwiek osoba związana wcześniej ze Stasi zasiadała w organach kierowniczych landów.

Holm już w wieku 14 lat podpisał jednak zobowiązanie wstąpienia do Stasi. Ojciec Andreja był bowiem wysokim rangą oficerem w Ministerstwie Bezpieczeństwa NRD. W 1989 roku, kiedy Holm osiągnął pełnoletniość, wstąpił do pułku im. Feliksa Dzierżyńskiego. Swoją służbę kontynuował nawet po zjednoczeniu Niemiec, aż do likwidacji Stasi w 1990 roku.

Jak tłumaczy sam zainteresowany, który w zjednoczonym kraju znalazł swoje miejsce jako socjolog, jego praca w Stasi była tylko „papierkową robotą”. Nie miał brać udziału w najbardziej kontrowersyjnych działaniach służb jak eliminacja opozycji, czy inwigilacja i wyłapywanie uciekinierów z NRD.

pt

...

Zobacz również