KONIEC. Wstrząsające słowa Kowalczyk, ODCHODZI

KONIEC. Wstrząsające słowa Kowalczyk, ODCHODZI Źródło: fot. wikimedia.org

Niestety to koniec dla królowej polskich nart. Justyna Kowalczyk nie radzi sobie ze swoimi słabościami i doskonałą formą rywalek. Igrzyska w Pjongczang najprawdopodobniej będą jej ostatnimi. 

Dawno już minęły czasy, w których Justyna Kowalczyk była postrachem dla norweskiej potęgi. Problemy zdrowotne i odmawianie startów nie wyszły jej na dobre. Olimpiady w Korei Południowej nie może zaliczyć do udanych. ZOBACZ TAKŻE: Trwa akcja polskich służb! Ogień trawi ogromne hale Dobitnym dowodem na koniec fenomenu Kowalczyk jest jej występ w biegu na 30 kilometrów stylem klasycznym. Polska zajęła 14. miejsce, a jej największa rywalka Marit Bjoergen zwyciężyła, deklasując pozostałe uczestniczki wyścigu. Ów bieg przez lata był ulubioną konkurencją Kowalczyk. Cztery lata temu w Sochi zdobyła na tym samym dystansie złoto, pokonując Bjoergen na ostatnich metrach po morderczej walce. Dwanaście lat temu natomiast reprezentantka Polski zdobyła brąz w Turynie. ZOBACZ TAKŻE: Z Urubko nie ma kontaktu. Ruszyła akcja, idą po niego

Justyna Kowalczyk odchodzi

35-latka zdobyła w biegach narciarskich naprawdę wszystko. Aż cztery razy z rzędu triumfowała w Tour de Ski, jest multimedalistką mistrzostw świata i Igrzysk Olimpijskich, czterokrotnie w latach 2008-2013 zdobywała kryształową kulę, przy okazji zdobywając małe kryształowe kule w klasyfikacji dystansów. ZOBACZ TAKŻE: Miała na swoim koncie 150 filmów. Nie żyje Bardzo możliwe, że XXIII Igrzyska Olimpijskie będą nie tylko ostatnimi Igrzyskami Kowalczyk, ale i ostatnimi profesjonalnymi zawodami sportowymi. Polka nie jest w stanie konkurować ze zdrowymi i doskonale przygotowanymi, a także młodszymi zawodniczkami. Sama Kowalczyk zwracała już wcześniej uwagę, że w osiąganiu lepszych wyników nie pozwala jej wiek. Dziś oficjalnie potwierdziła to, o czym mówiono już od dawna. - To było pewnie moje pożegnanie z igrzyskami. Było ciężko jak jasna cholera. Świat odjechał. Młodsza i lepsza już nie będę - powiedziała Justyna Kowalczyk po dzisiejszym biegu olimpijskim na 30 km. Pustkę, jaką w polskich biegach narciarskich pozostawi Justyna Kowalczyk, będzie trudno zapełnić. Wielka mistrzyni przez lata elektryzowała publiczność i stanowiła przykład poświęcenia i etyki pracy sportowca. ZOBACZ TAKŻE: Polska policja otworzyła ogień! Ogromny chaos informacyjny Na rychły koniec kariery Kowalczyk wskazują również kibice, którzy pragną zapamiętać ją jako zwyciężczynię, a nie zawodniczkę drugiej, czy trzeciej dziesiątki. Nie bójmy się tutaj posłużyć przykładem fińskiego skoczka Janne Ahonena, który kończył karierę noszony na rękach, by niedługo potem powrócić na skocznie i nie odgrywać w Pucharze Świata żadnej znaczącej roli. Następny artykuł