Jej koń tonął w błocie nie mógł się wydostać. Walczyła razem z nim

Jej koń tonął w błocie nie mógł się wydostać. Walczyła razem z nim

Koń postrzegany jest jako zwierzę silne i nawiązujące niepowtarzalną więź z człowiekiem. Relacja ta działa w obie strony, te zwierzęta w jakiś sposób są nam bardzo bliskie. Relacje te idealnie pokazuje sytuacja, w którym właściciel staje przed wyborem: walczyć do końca, czy skrócić cierpienia towarzysza.

Koń już wiele lat temu przestał być powszechnie postrzegany jako wyłącznie zwierzę robocze. Teraz jest to symbol pasji, która pochłania miłośników. Te inteligentne zwierzęta potrafią nawiązać z opiekunem bardzo bliską, wieloletnią relację. Nic więc dziwnego, że jazda konna stała się nie tylko elitarna, ale i niezwykle popularna. Tę miłość pokazuje sytuacja, mająca miejsce w Australii. Mieszkanka Melbourne, Nicole Graham postanowiła zrobić sobie wycieczkę konną po jednej z plaż. Jej 18-letni rumak o imieniu Astro przez przypadek wszedł na teren zbyt grząski. Zanim zdążył zareagować, zaczął zapadać się coraz głębiej. Opiekunka przeraziła się, gdyż wiedziała czym to grozi. Ale nie zamierzała odpuścić i robiła wszystko, by pomóc podopiecznemu. Wraz z Nicole w przejażdżce brała udział jej córka, a także jej koń, znacznie mniejszy od Astro. Nicole była w stanie im pomóc, lecz ciężki Astro zapadał się coraz głębiej, a wydostanie zwierzęcia z grząskiego gruntu było niemal niemożliwe.

Koń tonął w błocie. Walczyła razem z nim

Rozmokły piasek na plaży był bardziej grząski niż można było się spodziewać. Koń, którego nogi zaczęły się już zapadać nie mógł znaleźć stabilnego oparcia by się oprzeć i spróbować samemu wydostać. Astro ważył dobre pół tony, a podłoże przypominało coraz bardziej ruchome piaski, coraz bardziej pochłaniając zwierzaka. Wszelkie próby pomocy kończyły się tym, że koń zaczynał się szarpać w panice i przez to zapadał się jeszcze głębiej. Nicole sama nie była w stanie nic zrobić. Spędziła trzy godziny na bezskutecznych próbach pomocy.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM:

Wezwała pomoc. Czas uciekał

Nicole wezwała pomoc. Ta przyjechała bardzo szybko, jednak to nie był koniec kłopotów - rozpoczął się wyścig z czasem. Zbliżał się przypływ, który nieuchronnie przykryłby konia. Strażacy, weterynarze, a nawet miejscowy rolnicy z ciągnikiem zebrali się, próbując uratować zwierzę. Astro dostał środek uspokajający. W końcu, po długiej batalii, w której kluczową rolę spełnił ciągnik, udało się wyciągnąć Astro. Koń natychmiast padł z wycieńczenia na ziemię. Koń jest jednym ze zwierząt, które zostały najwcześniej udomowione przez człowieka. Przez tak długi czas między ludźmi a tymi zwierzętami wytworzyła się specyficzna relacja. Sytuacja Nicole do końca próbującej walczyć w rozpaczliwej sytuacji idealnie pokazuje, na czym te więzi polegają. Koń tonął. Opiekunka nie traciła nadziei. kochamyzwierzaki.pl
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Dalida, gwiazda lat 70. popełniła samobójstwo. Dokładnie zaplanowała swoją śmierć
  2. Kim jest ojciec Agnieszki Chylińskiej? Artystka jest do niego bardzo podobna
  3. Dzisiaj wieczorem setki tysięcy osób włączą Polsat. Jeden z najlepszych filmów tej dekady
  4. „To jest dla mnie smutny wywiad”. Wzruszające słowa Roberta Janowskiego o żonie
  5. W środę fani Jana Pawła II siądą przed telewizorami. Nieznany materiał o papieżu
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
źródło: Kochamy Zwierzaki Następny artykuł