Kompromitacja polskiej policji. Ujawniono protokół zatrzymania z 11 listopada

Kompromitacja polskiej policji. Ujawniono protokół zatrzymania z 11 listopada

W rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. To kontrowersyjne wydarzenie znów zebrało swoje żniwo w postaci awantur, zatrzymań i ostrych komentarzy. Wpadkę podczas niego zaliczyła też Policja. 

Podczas każdego Narodowego Święta Niepodległości warszawskie Śródmieście staje się prawdziwym tyglem politycznym. Swoje pięć minut mają narodowcy, Antifa oraz środowiska bardziej umiarkowane i mniej agresywne. Swoją radość okazują też postronni warszawianie i przybysze z całej Polski. Niestety nie interesują oni mediów, a całą atencję zabierają im bandyckie zachowania innych uczestników. Z tego powodu blokadę Marszu, który co roku jest największym z pochodów, zorganizowali Obywatele RP. To właśnie podczas interwencji na tym ugrupowaniu Policja dokonała ogromnej wpadki. Okazuje się, że Obywatele propagować mieli treści faszystowskie.

Zakazany baner

Zebrani Obywatele wystąpili przeciw Marszowi z banerem, na którym widniały fotografie z marszu niemieckich nazistów z roku 1933 i członków ONR, radośnie hajlujących na potrzeby dokumentacji życia partyjnego. Pokazywali w ten sposób podobieństwa między obiema grupami, walcząc przeciw skrajnie prawicowej propagandzie. Na nieszczęście protestujących Policja uznała, że paradoksalnie właśnie oni produkują zakazane w Polsce poglądy i nałożyła na nich mandat. Wizerunek maszerującego SA zawierał przecież swastyki i to w dużej ilości. - Ci, którzy jawnie propagują faszyzm, szli ulicami Warszawy, a nas, za protestowanie przeciwko temu zatrzymano. Dwie osoby mają zarzut propagowania faszyzmu za transparent "Warszawa zhańbiona" ze zdjęciem z procesu w Norymberdze oraz zdjęcie ONR-owców sprzed kilku lat, którzy wykonują gest "sieg heil" - powiedział WP Paweł Kasprzak, inny członek obywateli RP.

Starcie z przeciwnikiem

O innym zajściu opowiedziała, członkini obłożonej karą finansową organizacji, Kinga Kamińska. Z jej relacji wynika, że grupa innych kobiet, blokujących trasę Marszu, została zaatakowana przez przeciwników polityczny, pobita i opluta a ich baner został rozszarpany na strzępy. Niestety do takich sytuacji dochodzi co roku 11 listopada. źródło: natemat.pl Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News