Komorowski: Mój ojciec był żołnierzem wyklętym, ale to co się mówi jest nonsensowne

Komorowski: Mój ojciec był żołnierzem wyklętym, ale to co się mówi jest nonsensowne

W ostatnich miesiącach zapanowała w Polsce moda na patriotyzm. Husarze oraz żołnierz wyklęci zagościli na koszulkach, czapkach, kubkach, budkach z kebabem, spodniach i termosach - to "patriotyczne" produkty, które sprzedawane są w ogromnych ilościach zwłaszcza młodym ludziom.

O wyklętych dużo częściej mówi się też w mediach oraz polityce. Choć wyklęci walczyli o polską niepodległość, to - jak w każdej grupie - także wśród nich zdarzały się czarne owce. O otoczce wokół żołnierzy wyklętych wypowiedział się Bronisław Komorowski.

- Uczciwość w interpretacji historii polega na tym, by starać się dostrzegać różne wrażliwości i punkty widzenia. Nic nie jest czarno białe. Żołnierze Wyklęci to dobry przykład. Mam prawo o tym mówić, bo mój ojciec był w partyzantce powojennej. - Powiedział prezydent.

- O tym, że nie brał udziału w wojnie bratobójczej, między Polakami, zawsze mówił z wielką ulgą. Miał szczęście, że to go ominęło. Dziś wszelkie próby czynienia wzorca do naśladowania z jakiejkolwiek formy walki bratobójczej są według mnie politycznie błędne. Ludziom, którzy poszli do zbrojnego podziemia po wojnie, należy się pamięć i zrozumienie dla ich niesłychanie skomplikowanych losów. Gdy słyszę to określenie: "żołnierze niezłomni" to myślę sobie, o co tu chodzi ?. Czy żołnierze Armii Krajowej, którzy wyszli z podziemia, poszli do pracy i założyli rodziny, zostali złamani? To nonsens. Trzeba rozumieć złożoność polskiej historii. Wtedy, po 45 roku, większość szła do pracy, a część jedynie czekała na III wojnę światową. I jednym i drugim należy się zrozumienie. - dodaje.

źródło: onet

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News