Prezydenci po zakończeniu swoich kadencji zazwyczaj pełnią funkcję komentatorów politycznych. Podobnie jest z Bronisławem Komorowskim, który, jak się okazuje, nie wyklucza powrotu do polityki. Były prezydent wyraził taką możliwość przy okazji komentowania wydarzeń w Radomiu.

Komorowski na antenie „Polsat News” zaczął od skomentowania zamieszek, do których doszło w Radomiu. W ich trakcie działacze KOD zostali zaatakowani przez członków Młodzieży Wszechpolskiej – jeden z nich został skopany a części zabrano flagi. Funkcjonariusze, którzy nie zapewnili manifestującym bezpieczeństwa, zostali podciągnięci do odpowiedzialności. Były prezydent, komentując zdarzenia, uderzył w partię rządzącą.

Wydarzenia w Radomiu oceniam jako postępujący proces agresji. W moim przekonaniu tej agresji, która się ujawnia w czasie tego rodzaju demonstracji sprzyja ogólna atmosfera w kraju. Rząd i prezydent nie robią nic, aby zmniejszyć poziom agresji w społeczeństwie – powiedział Komorowski w „Polsat News”.

Były prezydent przyznał, że sam stał się ofiarą agresji, którą podsycać ma PiS.

Ja również byłem jej przedmiotem, obiektem ataku. Przyczynia się to do osłabienia dyscypliny społecznej, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę – powiedział były prezydent.

Komorowski został również zapytany o to, czy planuje powrócić do polityki. W odpowiedzi zaznaczył, że nie wyklucza takiej możliwości. Jego decyzja zależeć będzie od atmosfery politycznej.

Ja nie mówię nie, różne wyzwania mogą się pojawić, ale bardzo bym chciał wesprzeć kogoś, kto w wyborach prezydenckich byłby w stanie skutecznie zawalczyć o to stanowisko. Ja jestem emerytem politycznym, ale jak zagrają hejnał, to jak stary koń ułański pójdę do ataku – powiedział Komorowski.

źródło: Polsat News

...

Zobacz również