To prawdziwy przełom w pracach podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego Tu-154 M z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Eksperci twierdzą, że znaleźli odpowiedzialnego za… podłożenie bomby!

Specjaliści współpracujący z komisją smoleńską nie mają wątpliwości – na pokładzie tupolewa doszło do wybuchu. Udowodnić miał to na podstawie analizy materiałów dowodowych Frank Taylor.

ZOBACZ TAKŻE: MSZ Rosji szokuje! „Zaczyna się krwawa WOJNA!”

Chociaż eksperci oraz członkowie komisji bezpośrednio mówią o bombie, nie wiadomo, czy słowo to znajdzie się w finalnym raporcie. Szczególnie teorię tę rozpowszechnia jednak Wiesław Binienda, który w TV Republika zdradził nawet, kto miał podłożyć materiały wybuchowe na pokładzie prezydenckiego samolotu. Mieli to być rosyjscy agenci.

Szokujące wnioski specjalistów

– Nie jest istotne czy samolot był na 100, 50, czy 20 metrach, kiedy nastąpiła ta eksplozja. Nie dlatego eksplodował samolot, że był na wysokości większej lub mniejszej. Czy był we mgle, czy bez mgły. Eksplodował, bo ktoś podłożył bombę i spowodował eksplozję tej bomby – stwierdził stanowczo Binienda.

ZOBACZ TAKŻE: To nie terroryści! USA sparaliżowane, cały rząd ZNIKNĄŁ

– To nie był wypadek, to był zamach. Mało tego, możemy powiedzieć, kto jest za to odpowiedzialny, ponieważ ładunki, które zostały zainstalowane w slocie, nie mogły być zainstalowane w Polsce, tak że odpowiedzialna za eksplozję w skrzydle jest Rosja.  – dodał także stanowczo członek komisji, czym zadziwił wielu Polaków.

Tak upamiętnia się Smoleńsk - znane pomniki w Polsce i na świecie [ZDJĘCIA]


Sztuczna mgła, bomba i sabotaż - popularne teorie spiskowe o Smoleńsku [ZDJĘCIA]

...

Zobacz również