Ujawniła skandaliczną sytuację z karetki. Została dyscyplinarnie zwolniona, kilkanaście godzin później wydarzyło się niespodziewane

Ujawniła skandaliczną sytuację z karetki. Została dyscyplinarnie zwolniona, kilkanaście godzin później wydarzyło się niespodziewane Źródło: wikipedia.orgKarol Szadkowski (AMZ Kutno)

Kobieta nie mogła dłużej milczeć. Gdy ujawniła skandaliczną sytuację z karetki, została dyscyplinarnie zwolniona, ale to jeszcze nie był koniec.

Pewna kobieta postanowiła ujawnić całą prawdę o tym, jak wygląda walka z epidemią "za kulisami". Nie przebierając w słowach, opowiedziała o skandalicznej sytuacji z karetki pogotowia, nie mając pojęcia, że już po chwili zostanie za to zwolniona dyscyplinarnie. Minęło kilkanaście godzin i wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewała.

Kobieta wyznała prawdę i została zwolniona

Pani Marta, ratowniczka pogotowia, w połowie marca za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku postanowiła ujawnić, jak tak naprawdę, z punktu widzenia służb medycznych, wygląda walka z koronawirusem. W zamieszczonym w sieci poście opowiedziała o skandalicznej sytuacji prosto z karetki, w której to ona i jej koledzy po fachu zostali "uwięzieni", czekając na wyniki badania pacjenta z podejrzeniem zarażenia COVID-19.

Kobieta bez ogródek zdradziła, że zostali pozostawieni sami sobie, a jedzenie i picie dostarczali im najpierw zwykli przechodnie, a później koledzy. Izolacja nie zakończyła się w karetce, bo po kilku godzinach trafili do namiotu. Ich koszmar zakończył się dopiero po 34 godzinach. 

Gdy opis ratowniczki trafił do sieci, w mediach wybuchło ogromne poruszenie. Opinia publiczna była rozgoryczona losem pracowników karetki, a jak się szybko okazało, najbardziej nie spodobało się to dyrektorowi szpitala, który błyskawicznie zadecydował o dyscyplinarnym zwolnieniu pani Marty. W rozmowie z Wirtualną Polską zaprzeczano jednak, by do takiej decyzji przyczyniły się posty kobiety. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

-  Nie ma praktyki w WSPRiTS Meditrans SPZOZ polegającej na tym, by np. rozwiązywać umowę czy w inny sposób sankcjonować wpisy pracowników na różnych portalach społecznościowych, czy ich indywidualne wystąpienia w innych mediach. Niemniej jednak aktywność w mediach społecznościowych lub innych nie może przesłaniać jednocześnie innych aspektów działalności konkretnej osoby i jej obiektywnej oceny - podano. 

Kilkanaście godzin później 

Wystarczyło, że od zwolnienia pani Marty minęło kilkanaście godzin, a sytuacja znów diametralnie się zmieniła. Tym razem jednak na korzyść ratowniczki, bowiem zadecydowano o przywróceniu jej do pracy. Wysłano w tej sprawie specjalne oświadczenie do mediów, które cytuje portal Wawalove.pl.

Dzisiaj grzeje: 1. Mężczyzna pod Biedronką nagle osunął się na ziemię i umarł. Reakcja świadków zdumiewa

2. Czy mogę przyjmować gości? Czy mogę iść na cmentarz? Czy mogę pojechać na działkę? Kary do 30 tysięcy

- Po dłuższej analizie sytuacji p. Marty prowadzonej przez kadrę zarządzającą - cofnąłem wypowiedzenie, również z uwagi na jej trudną sytuację osobistą. Podczas rozmowy z nią poprosiłem o spotkanie, na którym chciałbym omówić wszystkie nurtujące ją problemy, oraz kwestie związane z uwagami co do sposobu jej działalności" - poinformował dyrektor WSPRiTS "Meditrans. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Szpitale w Nowym Jorku szykują się do wprowadzenia nowej metody walki z koronawirusem. Czy nadchodzi przełom?
  2. Prawda wyszła na jaw po czasie. Poznaliśmy smutne kulisy rozwodu Piotra Żyły
  3. Na jaw wychodzą dramatyczne szczegóły śmierci polskiego aktora. Porażające doniesienia
  4. Już nie tylko teoria, rząd zaczął przejmować samochody obywateli. Wszystko zgodnie z prawem
  5. Eksperci twierdzą, że stan pandemii może się utrzymać nawet latami. Ale są i dobre informacje
  6. Policja została wezwana do skandalicznego zajścia w Biedronce. Sytuacja wymknęła się spod kontroli

Źródło: wawalove

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News