„Kler” Wojciecha Smarzowskiego nie przestaje budzić kontrowersji. Film przedstawiającą ciemną stronę życia duchowieństwa nie przypadł do gustu środowiskom sympatyzującym z partią rządzącą. Jest on ta tyle drażliwym tematem, że Telewizja Polska zdecydowała się wprowadzić specjalną cenzurę.

„Kler” jeszcze przed premierą wywołał bardzo dużo skrajnych przemyśleń i odczuć. Jedni uważają, że film jest potrzebny i obnaża grzechy Kościoła, drudzy twierdzą, że obraz jest tylko kolejnym atakiem wymierzonym w duchowieństwo.

Do tej pory debata przebiegała w normalnej atmosferze. Niestety, to co zrobiła właśnie TVP przypomina najgorsze praktyki sprzed lat.

TVP ocenzurowało Smarzowskiego

Wojciech Smarzowski otrzymał podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych nagrodę specjalną za swój najnowszy film „Kler”. Jury zdecydowało się uhonorować reżysera za „podjęcie ważnego społecznie tematu.

Kiedy Smarzowski pojawił się na scenie aby odebrać nagrodę, postanowił z przymrużeniem oka powiedzieć kilka słów dotyczących Jacka Kurskiego.

– Ja tak w swojej pysze myślałem, że tym razem nagrodę wręczy mi prezes TVP – zażartował reżyser.

Te słowa można było jednak usłyszeć wyłącznie na sali Teatru Muzycznego w Gdyni, gdzie odbywała się ceremonia. Widzowie TVP kultura, która transmitowała uroczystość, nawet nie wiedzieli, że telewizja wycięła wypowiedź reżysera. Całość transmisji odbywała się z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem. Ten czas został wykorzystany na usunięcie z relacji niepochlebnych słów o prezesie Kurskim.

– Prawdziwy niesmak poczułem, gdy zestawiłem zamieszczone nagranie podziękowań Wojtka Smarzowskiego za Nagrodę Specjalną z tym co zobaczyłem w TVP Kultura. Transmisja gali była tam emitowana z półgodzinnym poślizgiem, który wykorzystano na… cenzurowanie wypowiedzi – napisał na Twitterze znany krytyk filmowy Tomasz Raczek.

Kolejne kontrowersje na festiwalu w Gdyni

To nie pierwsza kontrowersja związana z filmem „Kler” podczas tegorocznego festiwalu. Pierwszy skandal związany jest z nagrodą „Złotego Klakiera”, która przyznawana jest na podstawie długości oklasków, jakimi widownia nagradza dany film. W przypadku kleru był to najwyższy rezultat wynoszący 11 minut.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Tadeusz Rydzyk przeszedł samego siebie! Te słowa go pogrążą

Odpowiedzialne za przeprowadzenie konkursu Radio Gdańsk stwierdziło jednak, że „Kler” nie otrzyma nagrody. Powód podany przez rozgłośnię był iście kuriozalny.

– W związku z zaistniałą sytuacją, uniemożliwiającą obiektywną ocenę prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości oklasków publiczności po poszczególnych pokazach (…) podjąłem decyzję o nieprzyznawaniu w tym roku Złotego Klakiera – napisał w oficjalnym oświadczeniu prezes zarządu Radia Gdańsk Dariusz Wasielewski.

Problem w tym, że podczas dni poprzedzających pokaz „Kleru” Radio Gdańsk podawało na antenie i stronie internetowej dokładną długość oklasków po poszczególnych pokazach. Sytuacja zmieniła się dopiero po wyświetleniu filmu Wojciecha Smarzowskiego.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Mama Tomasza Komendy chciała popełnić samobójstwo 
  2. Podstępna choroba dręczy młodą gwiazdę Polsatu. Walczy z nią codziennie
  3. Meghan Markle zrujnuje uroczystość? Rodzina Królewska jest przerażona 

Polscy księża, którzy dopuścili się okropnych rzeczy [ZDJĘCIA]

Zobacz również