Gwiazda "Klanu" wciąż nie może dojść do siebie po śmierci najbliższej osoby. "To było jak zderzenie z tirem"

Gwiazda "Klanu" wciąż nie może dojść do siebie po śmierci najbliższej osoby. "To było jak zderzenie z tirem"

Gwiazda serialu "Klan" nadal cierpi po śmierci najbliższej osoby. To tylko pokazuje, jak silna więź wytworzyła się między nimi. Teraz, gdy upłynęło trochę czasu, zdecydowała się udzielić wywiadu, w którym szczerze przyznaje, że śmierć "była jak zderzenie z tirem".

Serial "Klan" wcale nie ukoił jej bólu i nie rzucił jej w wir pracy. Gwiazda będzie pamiętać o zmarłej osobie, ponieważ łączyła je niewyobrażalna więź. Minęło dopiero 7 miesięcy, lecz czas gra tu kluczową rolę. To on zabliźni bolesne rany.

Mama aktorki cierpiała na niszczycielską chorobę

Anna Powierza pod koniec grudnia zeszłego roku pożegnała swoją ukochaną mamę, Świetlanę. Aktorka do końca była pewna, że jej rodzicielka, ostoja i najlepsza przyjaciółka wygra nierówną walkę z rakiem. Czuła, że to dzieje się zbyt szybko. Jej mama wyczuła u siebie guzek w piersi i postanowiła poddać się zabiegowi wycięcia. Wszystko było dobrze, jednak do czasu.

Niestety, jak mówi Powierza: "po roku nastąpił nawrót choroby. Rak zaatakował kości oraz inne narządy". Opowiada także, że jej mama do końca była pozytywną osobą i rozsyłała uśmiechy każdemu, kto poświęcił jej chwilę. Za to aktorka serialu "Klan" starała się nie płakać przy swojej rodzicielce, a także nie dawała poznać po sobie publicznie, że dzieje się coś złego. Nie poruszały nawet tematu śmierci - to było zbyt trudne.

Gwiazda serialu "Klan" opowiada, jak się czuła po śmierci mamy

Córeczka Anny Powierzy, Helenka, nie była izolowana od mamy aktorki. Wnuczka wraz z babcią są też do siebie bardzo podobne - to typ damy, która chodzi tylko w sukienkach. Razem snuły plany, jakie kreacje kupią i nie mogły doczekać się biegania po sklepach. Niestety, Helenka już nie doświadczy wspólnych zakupów.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Helenka była na pogrzebie i chyba zniosła to pożegnanie lepiej niż ja. Bo moja bezradność i żal po stracie mamy przerodziła się w złość na wszystkich, na cały świat. Zderzenie ze sprawami ostatecznymi było jak zderzenie z tirem. Niewiele ze mnie zostało - opowiada Anna Powierza.

Dzisiaj grzeje: 1. Największy biust Polsatu bez stanika. Gwiazda stacji na wakacjach rozpala do czerwoności
2. Waloryzacja jak pułapka. 10 tys. osób z niższą emeryturą do końca życia

Aktorka "Klanu" nie jest też jeszcze gotowa na uporządkowanie rzeczy po mamie. To zbyt dużo wspomnień, które wrócą ze zdwojoną siłą:

- Nie, to jeszcze nie ten moment. Na razie staram się jakoś to sobie poukładać w głowie. Przez ostatnie miesiące pochłonęło mnie pisanie książki. Szkoda tylko, że mama już jej nie przeczyta. Wiem, że byłaby dumna.

Peugeot 308 Sprawdź!

  1. Najmądrzejsze znaki zodiaku. Te 4 zodiaki mają najwyższe IQ, biją resztę na głowę
  2. Uwielbiana aktorka znów walczy z bezlitosnym rakiem. „Wolę nie wiedzieć, ile czasu mi zostało”. Lekarze nie dają jej żadnych szans
  3. Jego mama przewróciła się na schodach i umarła. To co zrobił jej malutki syn budzi ogromny podziw
  4. 93 ofiary śmiertelne powodzi. TVN podaje przerażające wiadomości z zagranicy
  5. Mały Maks walczy o życie. Straszna walka z czasem i okropną chorobą

Źródło: Pomponik

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu