Kinga Rusin nie będzie zadowolona. Tomasz Lis ujawnił bardzo intymne szczegóły ich związku

Kinga Rusin nie będzie zadowolona. Tomasz Lis ujawnił bardzo intymne szczegóły ich związku

Kinga Rusin złączona była przed laty węzłem małżeńskim ze słynnym dziennikarzem. Jej wybrankiem był oczywiście Tomasz Lis. Para rozstała się jednak w kontrowersyjnych okolicznościach, kiedy okazało się, że najlepsza przyjaciółka Rusin sprzątnęła jej mężczyznę sprzed nosa. Mowa o Hannie Lis, z którą koniec końców Tomasz Lis także się rozstał. Odtąd relacje Lisa i Rusin nie są łatwe, a jego ostatnie ujawnienie szczegółów ich związku raczej ich nie poprawią.

Kinga Rusin pobrała się z Tomaszem Lisem w 1994 roku. Choć para rozstała się 12 lat później, została masa wspomnień, które do końca życia będą łączyły tę dwójkę. Jednak nie tylko wspomnienia i wcale nie one są najsilniejszym spoiwem w życiu Rusin i Lisa. Bez wątpienia są nimi dwie córki, jakie są owocem ich związku. Pola i Iga Lis, dwie córki, które Tomaszowi Lisowi urodziła Kinga Rusin, bez wątpienia mają specjalny status w ich życiu. Widać to chociażby w słowach, w jakich o swoich dzieciach wypowiada się Tomasz Lis w swojej najnowszej książce autobiograficznej - "Historia Prywatna". W tej możemy przeczytać, jak wielką radością są dla Lisa dzieci, ale jak wiele trzeba przy nich pracy.

Kinga Rusin i Tomasz Lis - Trudy rodzicielstwa

Jak czytamy na kartach książki słynnego dziennikarza, wychowywanie małego dziecka to nie tylko wielka frajda, ale i ogromny stres i wysiłek. Tomasz Lis w swojej książce wprost podkreśla, że kobieta zajmująca się dzieckiem, która jest w stanie łączyć z tym pracę, jest na dwóch etatach albo i trzech. - Kilka miesięcy po urodzinach Poli Kinga pojechała na tydzień robić reportaż w Los Angeles. Zostałem sam z małym dzieckiem. To była wielka frajda i wielki stres. A do tego wielki wysiłek. Po całym dniu pracy i opieki nad dzieckiem padałem przed telewizorem. Później już nikt nigdy nie musiał mnie przekonywać, że kobieta, która wychowuje dzieci i pracuje, jest w praktyce na dwóch etatach. A czasami trzech - czytamy w książce dziennikarza.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Nie tylko rodzicielstwo. Lis ujawnił szczegóły, Kinga Rusin nie będzie zadowolona

Tomasz Lis w swojej autobiografii postanowił ujawnić prywatne szczegóły dotyczące tego, jak przebiegał proces wyboru imienia dla jego starszej z córek - Poli. Na kartach książki czytamy o tym, że najpierw Pola miała nazywać się Martyna lub Jędrzej - w zależności od tego, czy będzie chłopcem, czy dziewczynką. Dopiero po czasie wybrano dla niej imię "Pola". Co ciekawe jednak, pierwsze wersje jej imienia, czyli Martyna i Jędrzej znaleźć można na pewnej cegle w Atlancie. - Jej imię, które miało być proste, a jednocześnie jasno powiązane z Polską, okazało się swoistą przepowiednią. Choć jeszcze rok wcześniej Pola nie miała być wcale Polą. Faworytami w wyścigu byli Martyna i Jędrzej.Gdy w Atlancie powstawał park olimpijski, można w nim było za kilkadziesiąt dolarów, chyba 35, wykupić cegłę, a na niej umieścić jakiś napis. Na cegle, która w tym parku niezmiennie jest, co ostatni raz sprawdziłem w styczniu 2005 roku, jest napis: M.J. Lis, November 1996. Czyli pierwsze litery jednego z imion, które miała nosić, plus miesiąc, w którym miała przyjść na świat. Sama Pola w Atlancie jeszcze nie była, więc nie widziała ani parku, ani cegły. Może kiedyś przyjdzie czas, że zobaczy - czytamy w autobiografii.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Katastrofa smoleńska ofiary: W 2010 roku pożegnaliśmy 96 osób
  2. Skandal! Po wypadku Beaty Szydło na jaw wychodzą wstrząsające fakty
  3. Ręce opadają, śmiech na sali. Sasin powiedział za dużo o Szydło
  4. ZABÓJCA POLUJĄCY NA NIEDŹWIEDZIE OPIEKUNEM DZIECI? EFEKT SZOKUJĄCY!
  5. Jak ubrać się na rozprawę sądową? Postaw na skromność
źródło: jastrzabpost.pl Następny artykuł