Kinga Rusin stała się ostatnio bardzo gorącym tematem za sprawą swojego konfliktu z Małgorzatą Rozenek. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że rodzina Kingi skrywa tajemnicę.

Kinga Rusin przez swój konflikt z Małgorzatą Rozenek stała się jednym z najgorętszych tematów w polskich mediach. W ich spór zaangażowały się również inne gwiazdy oraz rodziny celebrytek. Jednak cały konflikt został stłamszony przez stację TVN, ponieważ obie celebrytki nie pojawiły się na imprezie organizowanej przez stację. Teraz na jaw wyszła tajemnica rodzinna Kingi, która dotyczy jej matki chrzestnej.

Kinga Rusin: tajemnica jej matki chrzestnej

Maria Rusin, czyli matka celebrytki pracowała w biurze handlu zagranicznego Telewizji Polskiej. Właśnie pod gmachem TVP poznała swoją przyszłą przyjaciółkę oraz matkę chrzestną jej jeszcze nienarodzonej córki. Chodzi dokładniej o piosenkarkę Danutę Rinn.

Wokalistka przez całe swoje życie zmagała się z ogromnymi kompleksami, których na pierwszy rzut oka nie było widać. Chodziło o nadwagę piosenkarki, która bardzo mocno rzutowała na jej życie. Dodatkowo Danuta Rinn cierpiała na cukrzycę, której powikłania ostatecznie zabrały ją z tego świata.

Jednak jeszcze przed śmiercią piosenkarka bardzo skrzętnie ukrywała swoje kompleksy pod płaszczem zrobionym z teksów jej piosenek. Wiele osób uważało, że jeżeli potrafi śmiać się ze swojej nadwagi, to znaczy, że nie ma z nią problemów. Prawda jednak była zupełnie inna i znali ją tylko jej najbliżsi. W tym właśnie jej córka chrzestna Kinga Rusin.

– Całe życie walczyła z kompleksem, którym była nadwaga. Zrobiła z tego wielki atut, śpiewała „Kto ma tyle wdzięku, co ja” czy „Gdzie ci mężczyźni?”. Pamiętam dobrze rozmowy z ciocią. Wszyscy uważali, że to nie jest dla niej problem, bo przecież potrafiła się z tego śmiać. A ja wiedziałam, że był…  – wyznaje celebrytka.

Kinga Rusin była w bardzo bliskiej relacji z Danutą Rinn, przez co informacja o jej śmierci bardzo nią wstrząsnęła. Celebrytka dopiero niedawno uporała się z tą stratą, która wciąż wiąże się dla niej z potwornym bólem. W jednym z ostatnich odcinków DDTVN Rusin porównała Dominikę Gwit do swojej zmarłej matki chrzestnej.

– Miałam to szczęście w swoim życiu, że moją matką chrzestną była Danusia Rinn. I zastanawiam się, kto w polskim życiu publicznym zastąpił Danutę Rinn, która całe życie walczyła ze swoim ogromnym kompleksem, którym była nadwaga. Zrobiła z tego wielki atut, śpiewała „Kto ma tyle wdzięku co ja” i uwodziła tak naprawdę tym swoim największym kompleksem – mówiła Rusin.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Największa gwiazda Przyjaciółek rezygnuje z kariery! Wszystko przez sprawy rodzinne
  2. Rusza proces syna Olbrychskiego. „Chciał mnie zabić. Widziałem obłęd w jego oczach”
  3. Doda znów atakuje Rozenek! Ale ją upokorzyła!

Legendy polskiej muzyki, które straciliśmy w ostatnim czasie [ZDJĘCIA]


Kiedyś ich piosenki śpiewała cała Polska... a dziś?

Zobacz również